"Trzyosobowe zespoły jeżdżą w karetkach bariatrycznych, które są wyposażone w specjalne nosze elektryczne" - mówi dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia w Poznaniu Robert Judek.
Od pewnego czasu obserwujemy - nie chciałbym tutaj demonizować, że jest to taka skala, że my jeździmy codziennie do takich zdarzeń, ale faktycznie, jakbyśmy spojrzeli wstecz, to coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jest nam po prostu trudno przetransportować tego pacjenta w stanie zagrożenia życia i zdrowia. Ja tutaj oczywiście mówią o takich osobach, których ta waga przekracza 250 kg
- przekazuje Robert Judek.
Wcześniej dwuosobowe zespoły ratowników często miały problem z wyniesieniem pacjenta z domu. "Zdarzało się, że pomagali nam strażacy" - mówi poznańska ratowniczka.
Największy problem jest, gdy w zespole jest kobieta z mężczyzną, wówczas ten pacjent leżący, przewlekle leżący, ważący około 130 kg, już jest dużym wyzwaniem, jeżeli trzeba go zabrać do szpitala. Wysiłek jest ogromny. Jeszcze w pozycji poziomej, żeby go podnieść do góry, to jest ten ciężar większy. Jest to duży problem ostatnio
- wyjaśnia ratowniczka.
W Poznaniu trzyosobowe zespoły dyżurują na północy i wschodzie miasta. Jeden przy Szpitalu Wojewódzkim, drugi na Ratajach. Pracują codziennie.
Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia w Poznaniu ma nadzieję, że w przyszłości takich karetek będzie więcej. Pozostałe trzyosobowe zespoły stacjonują w Krotoszynie, Międzychodzie, Szamotułach, Środzie Wielkopolskiej i Lesznie.