Przedstawiciele organizacji zrzeszających rodziców złożyli dziś w Kuratorium Oświaty w Poznaniu oświadczenie, w którym wzywają do informowania o możliwości wypisania dzieci z nieobowiązkowego przedmiotu.
Dariusz Hybel z fundacji "Głos dla Życia" przekonuje, że w programie edukacji zdrowotnej rodzina jest marginalizowana.
Natomiast w kontekście seksualności pada na przykład wyrażenie "różne relacje, partnerstwo, norma partnerska" i pojawia się pytanie: czy naprawdę chcemy wypłukiwać ze świadomości młodych ludzi fundamentalną wartość, jaką jest małżeństwo czy rodzina?
- pyta Dariusz Hybel.
Sprzeciw autorów protestu budzą zagadnienia dotyczące seksualności. Prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii Bogna Białecka twierdzi, że część treści dotyczących niebezpiecznych zachowań powinna być skierowana do grupy zagrożonej, a nie wszystkich uczniów.
Jeżeli my to przedstawiamy każdemu dziecku od małego, zachowania, które są marginalne, bardzo ryzykowne, grożące zaburzeniem zdrowia czy życia, w tym momencie jedynym efektem, który uzyskujemy jest wzbudzenie ciekawości
- mówi Bogna Białecka.
Protest organizacji poparli między innymi Polskie Forum Rodziców i poznański radny Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Alexandrowicz.
Minister edukacji przekonuje, że w programie przedmiotu nie ma nic niewłaściwego, a lekcje mają charakter profilaktyki uzależnień i różnych chorób.
Czytaj także: Rzetelna wiedza, nie seksualizacja? KO broni edukacji zdrowotnej