Spacerujący żubr pod Poznaniem. Interweniowały służby
W momencie przyjęcia był w ciężkim stanie, ale lekarzom udało się go uratować.
Sam zebrał grzyby - mówi toksykolog dr Eryk Matuszkiewicz.
Zidentyfikował je jako czubajkę kanię. Okazało, że to jednak tym razem czubajka kania nie była, a był to muchomor - z dużym prawdopodobieństwem - sromotnikowy, bo w badaniach nam się potwierdziła ta toksyna grzybowa. Przez pierwszych kilka dób z dużym niepokojem śledziliśmy to, co się dzieje. Na szczęście tym razem się udało. Proces uszkodzenia wątroby wyhamował i pacjent został wypisany do domu
- mówi dr Eryk Matuszkiewicz.
To pierwszy przypadek zatrucia grzybami w tym sezonie w Poznaniu. Mężczyzna trafił do szpitala kilka dni temu. Wcześniej pomocy szukał w szpitalu w Szamotułach. Już tam lekarze zidentyfikowali toksynę grzybową.
Specjaliści powtarzają, by nie zbierać grzybów z blaszkami, a jeżeli pojawią się objawy zatrucia po zjedzeniu potrawy grzybowej, od razu jechać do szpitala.