Zdaniem władz Lecha stadion w czasie imprez jest dobrze zabezpieczony. Problem był poza dniami meczowymi, kiedy na obiekt można było dostać się bez większych kłopotów. Stąd decyzja o wprowadzeniu wokół stadionu dwóch stref - zamkniętej i otwartej. - Nie wszystkie miejsca powinny być dostępne dla publiczności. Miejsca strategiczne, mające największe znaczenie podczas imprez masowych, powinny być dla nich niedostępne - mówi przedstawiciel klubu Konrad Klecha. Zmiany mają uniemożliwić np. wniesienie np. takiego transparentu jak podczas meczu z Litwinami.
- Wyłamano zamek do jednego z pustych pomieszczeń pod drugą trybuną i prawdopodobnie tam był ukryty transparent długo przed meczem. Powinniśmy to wykryć, ale się nie udało - mówi dyrektor marketingu w Lechu Bartosz Skwiercz.
Oprócz tego Lech chce zamontować dodatkowe kamery wokół obiektu, zwiększyć liczbę ochroniarzy i mieć większa kontrolę nad tym kto wchodzi na stadion. Współpracy z kibicami i Stowarzyszeniem Wiara Lecha klub zrywać nie zamierza. Potępia jednak osoby, które wywiesiły antylitewski transparent.
Więcej o incydencie na stadionie - tutaj.