Może się to jednak nie udać. Wszystko zależy od formy protestu Polskich Linii Kolejowych, które zawiadują torami i wydają dyspozycje. Jeżeli sprawdzi się czarny scenariusz to w piątek między 7.00, a 9.00 na tory w całym kraju nie wyjedzie ani jeden pociąg. W tym czasie po Wielkopolsce kursuje ponad 100 składów - część z nich będzie notować spóźnienia, a część zostanie odwołana.
Jeżeli strajk obejmie swoim zasięgiem Wielkopolskę, sytuacja będzie gorsza od tej sprzed dwóch lat. Wtedy, w lipcu, między godz. 7.00 a 9.00 protestowali pracownicy Przewozów Regionalnych. Na Wielkopolskie tory nie wyjechało prawie 100 pociągów. Problem z dotarciem do pracy i urzędów miało około 30 tysięcy Wielkopolan.
W piątkowym strajku ostrzegawczym udział ma wziąć więcej spółek. Tym razem kolejarze nie walczą o podwyżki, a o zachowanie ulg na przejazdy.