Nie padły żadne deklaracje dotyczące podwyżek, ale nieco poprawiły się relacje szefostwa z protestującym personelem. To dobrze wróży - mówi szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Marzena Kamińska. Nowy dyrektor spotkał się także z głodującymi.
W szpitalu głoduje teraz 45 osób. Po 13 dobach bez jedzenia zakończyła głodówkę pielęgniarka z urologii - pani Ewa. Drobna kobieta mająca 58 lat uczestniczyła w proteście najdłużej. Zastąpiła ją koleżanka.
Dyrektor Wrona zapowiedział, że będzie nocować w placówce. Kolejne rozmowy z protestującymi rozpoczną się w środę koło południa. Na oddziałach z powodu strajku pracuje minimalna obsada. Ponad 100 pielęgniarek i położnych wzięło chorobowe.
Szpital wstrzymał przyjęcia planowe. Strajk coraz bardziej odbija się na pracy szpitala. Na oddziałach brakuje personelu. Pacjenci odsyłani są do innych placówek, trwa łączenie oddziałów. Jeżeli strajk potrwa dłużej, mówi się nawet o ewakuacji placówki.
Etatowi pracownicy konińskiego szpitala od czterech tygodni bez powodzenia walczą o podwyżki. Dyrekcja zaproponowała im podniesienie pensji o 100 złotych, protestujący nie chcieli się na to zgodzić. Żądali dwa razy po 150 złotych - od kwietnia i października.