Zamach w Bostonie - solidarność z USA
- Nie wykluczamy sporu zbiorowego z funduszem. To jest koncepcja Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych. W tej chwili rozmawiamy ze sobą i ustalamy nasze roszczenia. Decyzja zapadnie jeszcze w tym miesiącu - mówi sekretarz Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych, jednocześnie dyrektor szpitala w Gostyniu, Piotr Miadziołko.
NFZ enigmatycznie tłumaczy, że "z uwagi na specyfikę dotyczącą realizacji świadczeń medycznych tematyka tzw. nadwykonań nie sprowadza się do wspólnego mianownika w stosunku do wszystkich Świadczeniodawców". Sam tylko szpital w Gostyniu domaga się od Funduszu około 2 mln zł. Brak pieniędzy za nadwykonania to - jak mówią dyrektorzy - konieczność dalszego zadłużania się i groźba utraty płynności finansowej.
Pełna treść odpowiedzi wielkopolskiego oddziału Narodowego Funduszu
Zdrowia. "Wystąpienie do sądu przez Świadczeniodawcę było i jest ( od wejścia
w życie Ustawy z dnia 6 lutego 1997 r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym)
prawem każdej ze stron. W związku z powyższym jako Dyrektor Wielkopolskiego
Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, nie komentuję w żaden sposób
tego typu działań. Traktuję je jako "stan faktyczny", jedną z możliwości
dochodzenia swoich roszczeń, zagwarantowaną w aktualnym prawie. Z uwagi na
specyfikę dotyczącą realizacji świadczeń medycznych tematyka tak zwanych
"nadwykonań" nie sprowadza się do wspólnego mianownika w stosunku do wszystkich
Świadczeniodawców. Spowodowane jest to różnorodnością co do rodzajów i
zakresów świadczeń, które każdy z nich realizuje, umiejętnościami czysto
merytorycznymi, organizacją pracy, posiadaną wyspecjalizowaną kadrą medyczną i
innymi czynnikami. Poszczególne placówki medyczne wykazują bardzo dużą
różnorodność w w/w kryteriach, stąd też jednolity, wspólny "front" działań nie
jest możliwy. Każda z placówek medycznych ma prawo posługiwać się własnymi
argumentami w dochodzeniu do swoich roszczeń."