Wicemarszałek Leszek Wojtasiak - odpowiedzialny za zdrowie w zarządzie województwa mówi jednak, że co prawda "Niektóre szpitale są zadłużone - ale nie jest to czas na radykalne działania".
Inaczej o długach i stratach szpitali mówi radny PIS Zbigniew Czerwiński - to znacznie więcej niż 26 milionów! - Sytuacja szpitali podległych Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Wielkopolskiego jest bardzo trudna. Może się okazać już niedługo, że będziemy musieli z budżetu województwa wyłożyć dziesiątki milionów złotych na długi - mówi Czerwiński.
- Obawiamy się, że cała sytuacja wokół szpitali - to realizacja programu Platformy Obywatelskiej i chodzi o komercjalizację placówek - twierdzi radny SLD Waldemar Witkowski.
Nie robić właściwie nic, jak twierdzi zarząd województwa? Czy jednak jest możliwe naprawienie sytuacji w szpitalach? Zdaniem radnego Zbigniewa Czerwińskiego - tak. Zdaniem radnych opozycji długi szpitali to efekt - między innymi złego nadzoru. - Niektóre szpitale działają w podobnych warunkach - jedne przynoszą zyski, inne duże straty - wyjaśnia Czerwiński.
Marta Banaszak - rzecznik wielkopolskiego oddziału NFZ w Poznaniu - podkreśla, że pomimo kryzysu udało się zachować wysokość kontraktów dla "marszałkowskich" szpitali. Zdaniem radnych - większa część długów szpitali wynika z nadwykonań - czyli wykonanych usług przez szpitale poza kontraktem. Co na ten temat sądzi płatnik, czyli NFZ, wyjaśnia Marta Banaszak - rzecznik wielkopolskiego oddziału funduszu.
Czy samorząd województwa powinien zwiększyć nadzór nad placówkami i ograniczać koszty, czy nie wprowadzać poważnych zmian w ich funkcjonowaniu? Co robić? - zwiększać nadzór, zaciskać pasa i utrzymać szpitale w rękach samorządu? - czy nie wykonywać żadnych niewygodnych dla szpitali, polityków i może pacjentów ruchów i zgodzić się na ich zadłużanie: a potem np. skomercjalizować szpitale? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.