Po wstępnym leczeniu przeprowadzono przeszczep skóry. Chłopiec został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i przeniesiony na oddział chirurgii dziecięcej, gdzie obecnie przebywa w stabilnym stanie.
Rokowania są dobre. Cieszymy się, gdy oparzenia nie przekraczają 50 procent, ponieważ przy tzw. oparzeniach ekstremalnych rokowania ulegają zasadniczej zmianie. Gdy nie ma deficytu skóry, potrafimy sprawnie zapanować nad chorobą oparzeniową i jej systemowymi skutkami. Dzięki szybkiemu zabiegowi operacyjnemu pacjenci szybko wracają do zdrowia
– mówi prof. Witold Miaśkiewicz, szef Wielkopolskiego Centrum Leczenia Oparzeń u Dzieci w ostrowskim szpitalu.
Chłopiec miał poparzoną klatkę piersiową i szyję. Obecnie jego stan jest stabilny.