Ciało kobiety znaleziono w środę w mieszkaniu przy ul. Katowickiej. Policję zawiadomiła córka ofiary, bo z kobietą nie było kontaktu.
W piątek mężczyzna wszedł na dźwig na Jeziorem Maltańskim i po rozmowie z policyjnym negocjatorem - zszedł na dół. Trafił na oddział psychiatryczny.
Po wydaniu zgody przez lekarzy został zatrzymany i usłyszał zarzut spowodowania u pokrzywdzonej lekkich obrażeń ciała - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak.
W postaci wybroczyn w okolicach szyi, a także narażenie jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do stawianego mu zarzutu. W swoich wyjaśnieniach zasłonił się niepamięcią
- mówi Łukasz Wawrzyniak.
Kobieta miała na szyi obrażenia, które mogły świadczyć o duszeniu. Po sekcji zwłok nie wiadomo, co było przyczyną śmierci pokrzywdzonej. Potrzebne są dalsze badania.
Po postawieniu mężczyźnie zarzutów, prokuratura skierowała do sądu wniosek o jego aresztowanie, bo na wolności mógłby wpływać na prowadzone postępowanie.