Czy to dobry trop? W Poznaniu powstaje właśnie projekt rewitalizacji miejskich targowisk, rynków i placów. Jak je zmieniać, aby były komfortowe dla sprzedawców, przyjazne dla kupujących i po prostu ... ładne? Czego absolutnie nie ruszać?
W Poznaniu jest wiele rynków, ryneczków i placów, na których rządzą stragany i jeszcze ciągle kwitnie handel. Kilka dni temu radni Komisji Rewitalizacji zastanawiali się, jak można ożywić śródmiejskie rynki i place. Zdecydowali, że ma powstać specjalny projekt ich rewitalizacji. O co chodzi?
Otóż o to, że rynki mają być nie tylko obiektami handlowymi, ale także miejscami kulturotwórczymi i przestrzeniami społecznymi. Zdaniem radnego Mariusza Wiśniewskiego, przewodniczącego Komisji Rewitalizacji mogą one działać także po godzinach pracy kupców. Przykład mieliśmy niedawno, gdy Teatr Nowy przygotował spektakl na rynku Jeżyckim.
Czy poznańskie rynki się zmieniają? Wiesław Krzyżaniak, profesor Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, podzielił się z nami swoimi obserwacjami dotyczącymi miejskich targowisk i rynków. Kiedyś było inaczej - rynki i targowiska były najważniejszym miejscem robienia zakupów, teraz mniejsze i pilne zakupy robimy w przydomowych sklepikach, a po większe jedziemy do supermarketu. Ale Krzysztof Janowski, prezes poznańskiej spółki Targowiska uważa, że handlowa popularność rynków wcale jednak nie spada. Bo w galeriach trudno znaleźć "asortyment rynkowy". Czy rynki wytrzymają długo taką konkurencję? Czy jest potrzeba by je zmieniać? A jeśli tak, to w jaki sposób? Jak miasto widzi ten problem?
Czy w poznańskie rynki i place handlowe trzeba zainwestować? Czasem wystarczą drobiazgi, żeby zmienić ich wygląd. Na Placu Wielkopolskim stanęły ławeczki i powstała strefa zieleni już kilka lat temu. Podobno to się sprawdza. Prezes spółki Targowiska Krzystof Janowski mówi o tym, że na poznańskich rynkach mają powstać kolejne takie miejsca. Może będą to nawet stoliki do gry w szachy... - czy to dobry pomysł?
A co Państwo sądzą o pomyśle straganów składanych? Takie, które po czasie handlowym byłyby zwijane i plac można by wykorzystać na inne cele. Kilka lat temu w Urzędzie Miasta rozważano montaż takich straganów na Placu Wielkopolskim. Ale pomysł upadł całkowicie. Zdaniem prezesa spółki Targowiska jest zbyt kosztowny - trzeba je zwijać, rozwijać i magazynować. To podobno nie na nasze warunki.
Nie tylko handel ma rządzić na poznańskich placach i rynkach. Nie chodzi tylko o kulturę, czyli np. spektakle teatralne. Także akcji społecznych ma być więcej - wolontariusze Hospicjum Palium już tu się pokazują. Oczywiście nie obejdzie się bez gruntownych remontów. Pierwszy w kolejce jest Rynek Łazarski.
Na te remonty poczekamy jeszcze około dwóch lat, bo spółka stara się o dotację unijną... ale o przyszłość rynków i placów w Poznaniu możemy być spokojnie - pomysłów podobno nie brakuje.