Ptaki osiedlają się w otworach wentylacyjnych budynków wielorodzinnych. Podczas prac remontowych większość z nich jest zaklejana, zakładane są także kratki a ptaki, które zawsze wracają do tego samego miejsca, nie mogąc się do niego dostać i giną.
Miłośnicy przyrody z Poznania i Konina zwrócili się do magistratu z prośbą o pomoc. W odpowiedzi na ich apel prezydent miasta Józef Nowicki zorganizował spotkanie z prezesami konińskich spółdzielni mieszkaniowych.
Według miłośników przyrody i społeczników zaklejanie otworów wentylacyjnych to barbarzyństwo. Ich zdaniem spółdzielnie powinny odtworzyć siedliska jerzyków w interesie swoich mieszkańców. Jeden ptak pochłania kilka tysięcy komarów, much i meszek dziennie. "Tam gdzie jest dużo jerzyków nie ma uciążliwych dla człowieka owadów" - przekonują.
Tymczasem szefowie konińskich spółdzielni podchodzą do tych propozycji sceptycznie i pytają kto za to zapłaci. Jednak według prezydenta miasta pieniądze nie mogą być wymówką. Nowicki zapowiada, że fundusze na odtworzenie zniszczonych siedlisk jerzyków mają pojawić się w przyszłorocznym budżecie.