Kolejnej edycji festiwalu już nie będzie. Jego pomysłodawca Piotr Kończal powiedział Radiu Poznań, że przez 10 lat udało się wielu ludzi zarazić grą na tym instrumencie, więc - jak podkreśla - żalu nie ma, jest może nuta melancholii.
Tu naprawdę nie ma drugiego dna. Zrobiłem już w życiu wiele rzeczy i od pewnego czasu nauczyłem się, że warto te rzeczy kończyć, bo żyjemy w czasach przesytu i myślę, że dzięki temu, że zakończyliśmy ten festiwal, to on zostanie we wspomnieniach i w sercach
- podkreśla.
Na festiwal do Poznania przyjeżdżali artyści z Europy i świata - dziś trudno ich policzyć. W czasie pandemii internetowa edycja wydarzenia przyciągnęła online 60 tysięcy ludzi. Na warsztatach, które towarzyszyły festiwalowi, ludzie uczyli się grać na ukulele. Dziś na finał licznie zebrani na Placu Wolności Poznaniacy zobaczyli polinezyjskie tańce i usłyszeli znane utwory zaśpiewane przez przyjaciół festiwalu i zagrane na ukulele.