Badania - przy wykorzystaniu georadaru - prowadzone były między innymi w lesie w podpoznańskich Gądkach i na terenie ogrodu szpitala przy ulicy Jarochowskiego w Poznaniu. Właśnie tam mieściła się katownia Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Nie odnaleziono miejsc pochówku, ale w jednym z pomieszczeń szpitala odkryto napisy wyryte na ścianach przez więźniów - mówi Aleksandra Kuligowska z IPN.
Historycy mówią, że wciąż bardzo mało wiemy o pierwszych powojennych miesiącach w Poznaniu. Brakuje dokumentów, pozostają więc wspomnienia świadków tych wydarzeń i stąd właśnie apel IPN.