Krzysztof L. odsiaduje wyrok trzech lat i dwóch miesięcy. Jego wniosek o skrócenie wyroku najpierw odrzucił Sąd Okręgowy, teraz decyzję podtrzymał Sąd Apelacyjny. "Zdecydowały przede wszystkim okoliczności popełnienia przestępstw" - powiedziała sędzia Elżbieta Fijałkowska.
Krzysztof L. został zatrzymany w kwietniu 2008 roku. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak matka jednej z zawodniczek znalazła jej pamiętnik z opisem wydarzeń z udziałem trenera. Oskarżony w areszcie spędził ponad rok. Nigdy nie przyznał się do winy. Po prawomocnym wyroku rozpoczął odbywanie kary. Do jej końca zostały mu niecałe cztery miesiące.