Władze gminy zleciły przygotowanie koncepcji bezkolizyjnego przejazdu przez linię Poznań-Wrocław w sąsiedztwie stacji Puszczykówko. Wczoraj w tej sprawie odbyło się spotkanie z zainteresowanymi. Uczestników było tak wielu, że nie zmieścili się na sali. Przeciwnicy przekonywali, że inwestycja zniszczy charakter zabytkowej okolicy, będzie wymagała wyburzeń i postulowali przeniesienie tunelu kilkaset metrów dalej.
Uważam, że po prostu to jest skandal
- grzmiała pani Aldona
Realizacja tej koncepcja zdecydowanie zburzy cały układ przestrzenny miasta Jesteśmy miastem ogrodem, czyli mamy duże otwarte przestrzenie. Tunel podzieli miasto na dwie części.
- dodawała jedna z uczestniczek.
Jak tłumaczyła zastępczyni burmistrza Jagoda Andrzejewska, warunki dotacji PKP PLK nie pozwalają na zmianę lokalizacji - aby dostać dofinansowanie, nowy przejazd musi zastąpić obecny. Zwolennicy inwestycji wyliczali, że obecnie na przejazd trzeba czekać pół godziny przed rogatkami i wskazywali na zagrożenie dla dzieci przechodzących pod szlabanami.
- Tutaj nie raz się 40 minut potrafi stać
- Dzieci, które chodzą pieszo, przebiegają po prostu pod szlabanami, żeby zdążyć na lekcje.
- Są tacy, którzy przebiegają nie czekają na podniesienie rogatek. To jest tak naprawdę oczekiwanie na kolejną tragedię.
- mówili zwolennicy budowy.
Przeciwnicy zarzucają urzędnikom zbyt krótki czas na konsultacje – uwagi można składać od 17 stycznia do końca miesiąca. Jak dowiedziało się Radio Poznań do wielkopolskiego konserwatora zabytków trafił już wniosek o rozszerzenie ochrony wokół dworca Puszczykówko. Jeśli procedura ruszy, nie zablokuje starań o dotację, ale może wstrzymać ewentualne prace budowlane.