Zając przyszedł przed świętami
Sprawa dotyczyła wypowiedzi pochodzącego z Kolumbii piłkarza, opublikowanej przez "Przegląd Sportowy". Arboleda zasugerował w niej, że w poprzednim klubie - Zagłębiu Lubin, był obrażany. Piłkarz powiedział, że po tym, jak został kapitanem Zagłębia, do gabinetu wezwał go ówczesny prezes Klubu. Według Arboledy, usłyszał słowa, że "dla prezesa nie jest kapitanem zespołu, bo w jego ekipie nigdy nie było kapitana obcokrajowca, do tego czarnego". Według byłego prezesa Zagłębia takiej rozmowy nie było. Za zarzucenie mu poglądów rasistowskich - obok zadośćuczynienia - domagał się opublikowania oświadczenia w tej sprawie w "Przeglądzie Sportowym".
Podpisana ugoda zakłada, że do końca tego miesiąca piłkarz zapłaci zadośćuczynienie. Przekaże też Robertowi Pietryszynowi pismo z wyrazami ubolewania. Zapewni w nim, że były prezes nie wypowiadał wobec niego treści rasistowskich. Ugoda oznacza nie tylko umorzenie poznańskiej sprawy, ale także cofnięcie przez Roberta Pietryszyna prywatnego oskarżenia z sądu w Warszawie. Piłkarza nie było na rozprawie. Jego pełnomocnik Miłosz Janiak zapewniał, że ugoda jest korzystna dla jego klienta. Manuel Arboleda ubiega się o polskie obywatelstwo. "Sprawy, które się przeciwko niemu toczyły, na pewno nie ułatwiały tych starań" - podkreślał pełnomocnik piłkarza. Strony negocjowały ugodę od jesieni ubiegłego roku.