Pomimo godzinnej reanimacji dziecka nie udało się uratować. Na razie śledczy są wstrzemięźliwi w udzielaniu informacji związanych z tą tragedią. - Sprawa jest zbyt poważna i szczególna, dlatego nie chcemy podawać szczątkowych informacji. Najpierw musimy je sprawdzić i zweryfikować - powiedział Radiu Merkury wiceszef leszczyńskiej prokuratury Michał Smętkowski. Na razie wiadomo, że zbiornik znajdujący się na terenie jednego z rolnych gospodarstw, w którym utonął chłopiec, nie był zabezpieczony.