Trwa sezon na jagody. Wielkopolskie lasy przyciągają zbieraczy
"Znaków jest 18 i mają przypominać kierowcom o wolno żyjących zwierzętach, które także mieszkają w mieście" - mówi fundator i prezes Fundacji "Red Cat" Andrzej Zabiega.
Uważam, że te znaki są głosem nie moim, ale tych zwierząt. Ma być pomocny tym zwierzętom, które mogą ulec wypadkom. Bo nikt nie mówi o przechodzących jeżach, które widzimy nagminnie rozjechane, nikt się nawet nie zastanawia, jak te zwierzęta rozjedzie. Ludzie nie widzą w tych zwierzętach żywej istoty, tylko martwią się, że zbił mi się reflektor, czy urwało mi kawałek zderzaka.
Niektórzy kierowcy uważają, że znaki są kontrowersyjne, bo na ulicach Gniezna jest nadmiar znaków drogowych.
Wiceprezydent Gniezna Joanna Śmigielska powiedziała nam, że nowe znaki stoją legalnie i chronią m.in. wolno żyjące koty, które w mieście redukują liczbę szczurów i myszy.