Zgłoszenie w tej sprawie dostała straż miejska. Wynikało z niego, że dodatkowo kierowca długopisem poprawiał datę ważności dokumentu. Strażnicy po rozmowach z urzędnikami potwierdzili, że właścicielka karty nie żyje od kilku lat.
Okazało się jednak, że karta była ważna, bo zgodnie z przepisami mają one wydłużoną ważność do marca 2024 roku. Mężczyzna nie odpowiedział więc za fałszowanie dokumentów, a jedynie za używanie nie swojej karty oraz zajmowanie miejsca dla niepełnosprawnych. Dostał dwa mandaty po 1200 złotych.