Podłączanie się na dziko do miejskiej kanalizacji może słono kosztować. Rekordzista musiał za swoje przewinienie zapłacić ponad 170 tysięcy złotych. - Nie była to osoba fizyczna, ale firma - mówi Dorota Wiśniewska rzecznik prasowy Aquanetu.
Niezależnie od tego jak długo korzystał na dziko z przyłącza, właściciel firmy musiał zapłacić za zużycie wody i odprowadzanie ścieków przez trzy lata. Aquanet zapowiada kolejne kontrole. - To oznacza dotkliwe kary finansowe i złożenie sprawy do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - ostrzega Wiśniewska.
Aby uniknąć takich nieprzyjemności można do Aquanetu zgłosić się dobrowolnie. Nie oznacza co prawda umożenia długu, ale na pewno pozwoli uniknąć sprawy w sądzie.