Prof. Belka podkreślił, że to narracja rządu Zjednoczonej Prawicy wywołała obawy Polaków. Jego zdaniem przyjęcie euro wciąż może być korzystne dla Polski.
Mamy mniejszy napływ kapitału, a to jest coraz bardziej konieczne w tej chwili, w erze wysokich technologii i erze niezbyt wysokiej skłonności do oszczędzania w ramach kraju. Więc, żeby gonić, musimy mieć kapitał. A kapitał idzie tam, gdzie gospodarka jest częścią większej całości
- dodał były prezes rady ministrów. Zwrócił jednocześnie uwagę na fakt, że przyjęcie nowej waluty utrudnia Konstytucja, a obecnie nie spełniamy wymogów Strefy Euro. Do zmian wystarczyłaby jednak odpowiednia determinacja.
Przeciwko odejściu od złotego opowiedział się europeista prof. Tomasz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego.
Tak naprawdę my nie jesteśmy w Strefie Euro, nigdy nie byliśmy, a jednak inwestorzy też do Polski przychodzą. Nie sądzę, żeby to był problem, dlatego, że inwestorzy przede wszystkim patrzą czy to jest kraj, który ma pewną przyszłość, który się rozwija
- tłumaczył prof. Grosse. Według niego Strefa Euro nadal nie została naprawiona po kryzysie w 2009 roku. Przyszłość europejskiej waluty jest niepewna i dlatego lepsze dla Polski miałoby być pozostanie przy złotym.
Konferencję "Czy Polska może nie przystąpić do Strefy Euro" zorganizowały Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne oraz Centrum Badań nad Konstytucjonalizmem i Demokracją UAM. Uczestniczyli w niej oprócz Marka Belki i Tomasza Grosse m.in. Dariusz Rosati, Danuta Huebner i Hanna Suchocka.