Jak przeniosą ślimaka z obwodnicy?
Sprawa ciągnie się od siedmiu lat. W pierwszym procesie Daniel Sztandera został uniewinniony. Teraz ponownie odpowiada, bo z poprzednim wyrokiem nie zgodziła się prokuratura. Na wiceprezydencie ciążą 22 zarzuty m.in. działanie na szkodę własnej spółki, którą kierował zanim objął stanowisko wiceprezydenta oraz o oszustwa.
W piątek przed Sądem Okręgowym obie strony wygłosiły mowy końcowe. Prokurator Ewa Barkiewicz-Kęsiak domagała się dla oskarżonego dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Obrońca Daniela Sztandery Jacek Giezek wnioskował o uniewinnienie.
Daniel Sztandera zapewnia, że firma była prowadzona rzetelnie i nikogo nie oszukał. - Zawsze żyłem uczciwie. Nigdy nie zamierzałem nikogo oszukać. Proszę o uniewinnienie - mówił ze łzami w oczach.
Sprawa jest zawiła i dlatego sąd postanowił wydać wyrok dopiero za tydzień. Razem z wiceprezydentem Kalisza na ławie oskarżonych zasiada jego bratanek.