Wskutek zatrucia toksycznym dymem zginął chłopiec z niepełnosprawnością. Jego matka zmarła w szpitalu kilkanaście godzin później.
"W sprawie przeprowadzono wiele czynności dowodowych, w tym przesłuchano świadków i przeprowadzono oględziny miejsca pożaru z udziałem biegłego" - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, Maciej Meler.
Jako prawdopodobną przyczynę pożaru, biegły wskazał awarię zabawki zasilanej bateriami, a której pierwotnego kształtu podlegającego identyfikacji z uwagi na działanie ognia i stopienie nie udało się ustalić
– wyjaśnia Meler.
Jak ustalono ogień pojawił się na poddaszu i dalej się nie rozwijał. Biegły wskazał, że źródło jego powstania było przypadkowe i nie było związane z udziałem człowieka.