Wiara Lecha przeprasza, ale...
Wszystko wskazuje, że jednym z pośrednich powodów pożaru mógł być brak sortowania odpadów, które powinny trafiać na taśmę podzielone na plastik, papier i inne surowce. Tymczasem do ostrowskiej sortowni trafiły w workach na posortowane odpady - puste przemysłowe opakowania po sprayach. Od wybuchających opakowań doszło do zaprószenia ognia, od którego zajął się dach dużej hali magazynowej.
14 jednostek ratunkowych straży pożarnej miało sporo kłopotów z ugaszeniem ognia. Przez co najmniej kilka dni w Ostrowie nie będą sortowane odpady, ale prezydent Jarosław Urbaniak już zapewnił, że nikt nie straci z tego powodu pracy.