Minister rozmawiał z przedsiębiorcami i studentami na Uniwersytecie Ekonomicznym.
"One stop shop" to coś w rodzaju jednego okienka. Przedsiębiorca, który chce rozkręcić ważną inwestycję i ma problem (np. nie ma drogi łączącej go z autostradą, jego firma nie ma połączenia z linią wysokiego napięcia) przyjdzie do Ministerstwa Rozwoju, a urzędnicy skoordynują pracę innych ministerstw - obiecuje minister Kościński.
Ministerstwo chce też zadbać o silną dyplomację ekonomiczną. Polscy ambasadorzy mają dbać o to, by Polacy chcieli inwestować na nowych rynkach - w Azji i Afryce. "Będziemy rozliczać dyplomatów - oczywiście każdego inaczej bo każdy kraj to inne warunki gospodarcze" - mówi minister Kościński.
Ocena dyplomatów pod koniec roku. To wszystko w ramach planu wicepremiera Morawieckiego, który - jak obiecuje rząd - ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki.
Maciej Kluczka/pm/jb