NA ANTENIE: WONDERFUL LIFE/HURTS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wyprawa po skarby. Na strych!

Publikacja: 08.08.2013 g.12:16  Aktualizacja: 08.08.2013 g.12:51
Poznań
Czy lubili Państwo chodzić po zakurzonym strychu, zaglądać do starych szaf, zakamarków, skrzyń w poszukiwaniu skarbów? Może po latach przypomnieliśmy sobie o starej lampie, kiedyś odstawionej do kąta i odzyskała ona swój blask po latach?
Skarby z szafy dziadka - Rafał Muniak
/ Fot. Rafał Muniak

Spis treści:

    Dziś proponujemy rozmowę o przedmiotach codziennego użytku, które są dla wielu skarbami, które skarbami mogą się dla niektórych okazać. Państwo podsunęli nam ten temat, gdy nasz reporter Rafał Muniak opisywał akcję "Szafa seniora to dobra lekcja historii dla juniora". Nie tylko najmłodszych interesują takie skarby rodzinne, meble po dziadkach czy też kuty, żelazny dziadek do orzechów... po... pradziadku.

    - Gdy się dobrze poszuka, to zawsze można znaleźć coś, co przypomni nam jakąś rodzinną historię, coś, co się może okazać bardzo cenne! - mówi Teresa Robakowska ze Sławna, która w swoim domu kolekcjonuje starocie. - Wspólne poszukiwanie domowych skarbów - w piwnicach, na strychach, w zabudowaniach gospodarskich może łączyć pokolenia - mówi sołtys wsi Sławno Barbara Gibas.

    Inspiracją była aukcja prowadzona w podgnieźnieńskiej gminie Kiszkowo. - Jaki sens ma zachęcanie dzieci do przeszukiwania strychów - mówi inicjator akcji "Szafa seniora to dobra lekcja historii dla juniora" - nauczyciel ze szkoły podstawowej w Sławnie Paweł Brzeziński. Dlaczego warto odkurzyć stare, nieraz zabytkowe urządzenia, narzędzia, przedmioty i pokazywać je młodym?

    Dzieci nie tylko dowiedziały się, do czego nosidło, czyli poznańskie szońdy służą, ale też, że kiedyś wodę trzeba było nosić ze studni! Czy otaczają się Państwo starociami, od bibelotów po meble, od obrazów po pradziadkach - po stare, może jeszcze po stu latach działające sprzęty? Co w nich jest wyjątkowego? Czy rzeczywiście to skarby?  A może już wiele z nich bezpowrotnie stracono?

    Stare, ręcznie zrobione, niespotykane w sklepach meblowych czy z wyposażeniem wnętrz... to przedmioty, których szuka coraz więcej osób, do gnieźnieńskiej galerii ze starociami w Gnieźnie zajrzał nasz reporter. A jaki stosunek do staroci mają Nasi Słuchacze? Co robimy ze starym młynkiem do kawy? "Na gemylę" czy na strych??? Zapraszamy do dyskusji.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 8
    magnolia 08.08.2013 godz. 14:49
    lubię ten dreszczyk emocji, kiedy coś wpadnie w oko. A zadowolenie, że coś ciekawego się znalazło w stercie potencjalnych śmiecio-rupieci jest niebywałe. I nie musi to być niewiadomo co, wystarczy drobiazg i świadomość, że się to odratowało. A jeśli jest to przedmiot użytkowy, tak jak wspomniana w audycji maszynka do wyciskania moszczu, to tym bardziej trzeba to szanować.
    Ania 08.08.2013 godz. 13:28
    Witam - nie dodzwoniłam się do audycji, ale chciałam tylko powiedzieć, że te "skarby nieprzebrane" są już daaawno przebrane. Przecież od dawna u nas moda retro panuje. Jeśli dziadek lub babcia nie wie, co jest na strychu (w co wątpię), to dawno się tym zainteresowały dzieci czy wnuki. A więc niekoniecznie zgadzam się ze zdaniem, że w zamian za jakąś drobną pomoc można dziadków po prostu oszukać - wszak stare przedmioty są nieocenione, a jeśli są - to bardzo drogie.
    Uważam,że temat nie jest "trafiony".
    Pozdrawiam serdecznie.
    Wojtek 08.08.2013 godz. 12:47
    Słucham audycji będąc w Chorwacji gdyż nieco się upiekłem w dniu wczorajszym i wyglądam jak rak wyjęty z wrzątku. Ale do rzeczy, otóż stare przedmioty niezaprzeczalnie mają duszę i są wykonane nieporównywalnie lepiej niż te współczesne, [ponadto są unikatowe i to jest w tym wszystkim najfajniejsze. Pozdrawiam serdecznie wszystkich słuchaczy i zbieraczy!
    Jacek 08.08.2013 godz. 12:47
    Jak się ma gadane to można pojechać na wieś, najlepiej na jakieś tereny "poniemieckie" (a to zresztą połowa Polski) pogadać z babcią i zapytać czy można wejść na strych i sobie pobuszować. Za porąbanie siekierą drewna na zimę babcia Czesia i dziadek Zenek na pewno wpuszczą na strych czy do piwnicy.
    Agnieszka F 08.08.2013 godz. 12:47
    PRL-owskie "gadżety", przedmioty z tamtych czasów, stare plakaty, naczynia, cieszą się obecnie olbrzymią popularnością. Na internetowych aukcjach także osiągają spore ceny. Wystarczy spojrzeć na wysyp lokali w Poznaniu, stylizowanych na ten okres. Przeżywają prawdziwy renesans i cieszą oko zarówno osób młodych, nie znających tamtych czasów, poznających historię poprzez przedmioty, jak i tych starszych, spoglądających na nie z sentymentem i uśmiechem na twarzy. Mi ten pomysł bardzo się podoba, sama urodziłam się w przłomowym roku, więc nie przyszło mi zobaczyć tego wszystkiego na własne oczy, ale dzięki temu odkopywaniu staroci z minionego wieku, zainteresowałam się historią PRL.
    Zbieracz 08.08.2013 godz. 12:44
    Polacy, którzy mają prawdziwego świra na punkcie historii nie mają szacunku dla jej świadectw. Po upadku komuny szybko powyrzucaliśmy wszystko, co wiązało się z tym okresem. Teraz trudno odtworzyć ten klimat. Zresztą poprzednie epoki też były tak traktowane. Ludzie wyrzucili np. działające komputery ZX Spectrum! A to przecież zabytki! Po komunie wyrzucono rzutniki na filmy, a one by przetrwały i dzisiaj też można by je puszczać. A komu dzisiaj chce się puszczać stare kasety VHS?
    Cyanide 08.08.2013 godz. 12:40
    Bo jak nie ma miejsca, to trzeba wyrzucić, choć żal.
    Lubię stare przedmioty, historyczne wręcz, ale nie chciałbym mieszkać w magazynie.
    Zenek z Garbar 08.08.2013 godz. 12:35
    Najgorzej że żony zawsze zwalczają facetów kolekcjonerów i każą wyrzucać np. stare radio. Albo rocznik gazety z 1981 roku - to akurat mama kazała wyrzucić. A dzisiaj to byłby cenny zabytek! Mama zresztą mnóstwo fajnych rzeczy wyrzuciła, a teraz żona każe wyrzucać.