W tym roku grzybiarzom sprzyja pogoda. W czerwcu spadło sporo deszczu i było ciepło. "To idealne warunki" - mówi grzyboznawca Jerzy Rumiński z Wojewódzkiej Stacji Sanepidu w Poznaniu.
Ciepło, deszczowo,w związku z tym temperaturowo i klimatycznie jest to sprzyjające dla rozwoju grzybni. To są podgrzybki, są to maślaki, sitarze już występują o tej porze roku, oczywiście pieprznik jadalny, czyli kurka. Czubajki, czyli sowy, jeszcze się tak nieśmiało pokazują
- mówi Jerzy Rumiński.
Pojawiły się też grzyby trujące - olszówki i różnego rodzaju lejkówki. Kto ma wątpliwości, co zebrał w lesie, może skorzystać z porad grzybiarzy. Od poniedziałku do piątku dyżurują od rana do wczesnego popołudnia w Wojewódzkiej Stacji Sanitarnej w Poznaniu (przy Libelta).
A kto planuje robić zaprawy z grzybów lub je mrozić, to powinien poczekać na grzyby jesienne. Te - zdaniem grzyboznawców - bardziej się do tego nadają.