NA ANTENIE: Lista Przebojów Radia Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Opiekun grupy kolonijnej nie żyje [AKTUALIZACJA]

Publikacja: 13.08.2023 g.12:53  Aktualizacja: 13.08.2023 g.12:54 Rafał Muniak
Gniezno
Straż pożarna i policja wznawiają poszukiwania na jeziorze w Wągrowcu. Wczoraj około 17.00 40-latek - opiekun grupy kolonijnej na strzeżonej plaży miejskiej wszedł do jeziora Durowskiego i zaginął.
straż pożarna detal - Wojtek Wardejn - Radio Poznań
Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Spis treści:

    Do nocy poszukiwało go siedem zastępów straży pożarnej i specjalistyczna grupa płetwonurków z Poznania. Wczorajsza akcja nie przyniosła rezultatu - mówi ogniomistrz Piotr Kaczmarek.

    Nikogo nie znaleziono. W tej chwili na miejscu jest policja. Być może wróci do nas grupa płetwonurków i będzie przeczesywane dno. Wczoraj ze względu na ciemności poszukiwania wstrzymano. Strażacy prowadzili poszukiwania z łodzi

    - mówi Piotr Kaczmarek.

    Równolegle policja prowadzi poszukiwania mężczyzny, bo istnieje możliwość, że opiekun grupy kolonijnej wyszedł na brzeg w innym miejscu i się oddalił.

    Według świadków mężczyzna wczoraj oddał swoją grupę pod opiekę innej osoby i postanowił skorzystać z kąpieli. Od chwili kiedy około 17.00 wszedł do jeziora nikt go nie widział.

    AKTUALIZACJA

    W jeziorze Durowskim w Wągrowcu po dwóch dniach poszukiwań (po godz. 12.00 dziś) odnaleziono ciało poszukiwanego od wczoraj mężczyzny.

    To 40-letni opiekun grupy kolonijnej, który w sobotę około 17.00 poszedł popływać na strzeżonej plaży i zaginął - mówi oficer prasowy straży pożarnej w Wągrowcu.

    Poszkodowanego poszukiwało osiem zastępów straży pożarnej i specjalna grupa poszukiwawcza nurków - mówi ogniomistrz Piotr
    Kaczmarek.

    Nurkowie przeczesywali dno jeziora przy pomocy sonaru i innych urządzeń. Specjalna grupa płetwonurków odnalazła ciało na głębokości około 3-4 metrów. Poszkodowany znajdował się w obrębie basenu wyznaczonego do kąpania i strzeżonego przez ratownika

    - mówi Piotr Kaczmarek.

    Przyczyny tragedii bada policja i prokuratura.

    https://radiopoznan.fm/n/gOt4bL