Zazwyczaj student przychodzi na swoją obronę z egzemplarzem pracy w ręku. Piotr Szymaniak przyszedł po tytuł inżyniera z własnoręcznie zrobionym robotem, który dzięki gąsienicom mógł wjechać do sali. Jego robot to prototyp - w przyszłości ułatwi pracę saperom, będąc ich ruchomymi rękami, którymi będą mogli operować z bezpiecznej odległości kilkuset metrów.
Robot to efekt pracy inżynierskiej, nad którą student spędził pół roku po 6 godzin dziennie. Promotor ocenił ją na piątkę. Twórca zastanawia się jak ocenią go przedsiębiorcy, bo chciałby, żeby robot jak najszybciej pojawił się w sprzedaży. Jednocześnie pracuje nad lepszą wersją machiny na obronę pracy magisterskiej.