NA ANTENIE: Kalejdoskop Wielkopolski
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Zaniedbania na fermach nie są przyczyną rozrostu populacji szczurów w pow. gnieźnieńskim i wrzesińskim

Publikacja: 10.01.2023 g.21:50  Aktualizacja: 10.01.2023 g.21:56 PAP
Wielkopolska
Kontrole wykluczyły, by przyczyną nadmiernego rozrostu populacji szczurów w kilku miejscowościach na pograniczu powiatów gnieźnieńskiego i wrzesińskiego, były zaniedbania na fermach czy gospodarstwach rolnych – przekazał we wtorek PAP Wielkopolski Urząd Wojewódzki.
szczur - Pixabay
Fot. Pixabay

Pod koniec grudnia burmistrz miasta i gminy Czerniejewo (pow. gnieźnieński) Tadeusz Szymanek w apelu do mieszkańców i firmom hodujących zwierzęta przypomniał o obowiązku wykonywania deratyzacji na posesjach. Apel związany był z sygnałami o większej liczbie szczurów występujących wówczas na terenie gminy.

W relacjach niektórych lokalnych mediów pojawiała się hipoteza sugerująca, że wzrost populacji szczurów na pograniczu powiatów wrzesińskiego i gnieźnieńskiego mógł być związany z działającymi na tym terenie fermami norek. Rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego Jarosław Władczyk przekazał we wtorek PAP, że do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego (WUW) dotarły sygnały o zwiększonej liczbie gryzoni w dziewięciu miejscowościach powiatów gnieźnieńskiego i wrzesińskiego. Przyznał również, że samorząd Wrześni wystąpił do urzędu z prośbą o pomoc „w zakresie podjęcia działań koordynacyjnych o zasięgu międzypowiatowym i właściwych służb w związku z wystąpieniem plagi szczurów”.

Rzecznik zapewnił, że inspekcja sanitarna na bieżąco monitoruje sytuację, szczególnie w okolicy ferm zwierzęcych, dużych gospodarstw, czy przedsiębiorstw zajmujących się produkcją żywności.

Z punktu widzenia sanitarnego nie ma możliwości określenia przyczyny zwiększonej populacji szczurów na terenie powiatów wrzesińskiego i gnieźnieńskiego. Prowadzone kontrole wykluczyły jako przyczynę takiego stanu występowanie zaniedbań na terenie ferm czy innych gospodarstw rolnych

– zaznaczył rzecznik.

Rzecznik wojewody podkreślił przy tym, że powiatowi lekarze weterynarii na bieżąco udzielają informacji, także właścicielom dużych gospodarstw rolnych, na temat rozwiązań, dzięki którym populacja szczurów może zostać ograniczona.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami za deratyzację odpowiedzialni są właściciele nieruchomości oraz włodarze poszczególnych gmin

– dodał Władczyk.

Wójt gminy Niechanowo (pow. gnieźnieński) Szymon Robaszkiewicz zaznaczył we wtorek w rozmowie z PAP, że zgodnie z przepisami każdy z mieszkańców jest zobligowany do pilnowania na własnym terenie porządku i czystości, także w kwestii przeprowadzania deratyzacji.

Prosiliśmy mieszkańców, by przekazywali nam informacje, gdyby problem ze szczurami się nasilał, informowaliśmy o sposobach działania, walki z gryzoniami. Nie mamy takich środków, żeby zderatyzować całą gminę, warto jednak podkreślić, że obecnie, po grudniowym nasileniu problem maleje. Nie są zauważane już w takich liczbach jak na początku

- przyznał Robaszkiewicz.

Wójt dodał, że samorząd jest w stałym kontakcie ze służbami weterynaryjnymi i sanitarnymi.

Dziś mieliśmy kolejną kontrolę służb sanitarnych w naszych obiektach. Założyliśmy pułapki, jesteśmy po konsultacji ze specjalistyczną firmą. Nie widzimy, żeby szczury dostawały się do naszych obiektów, do szkół

- podkreślił.

Samorządowiec ocenił, że w sprawie problemu ze szczurami bezpośrednich zgłoszeń mieszkańców do urzędu "nie było dużo".

Były zapytania, czy gmina będzie rozdawała trutki. Nie byliśmy do tego przygotowani, nie było takich planów – także ze względów prawnych. Tego typu środki wymagają specjalistycznej wiedzy w kwestii bezpieczeństwa dla ludzi i zwierząt, problemem jest też możliwość finansowania trutki z publicznych pieniędzy

- przyznał.

Wójt dodał jednocześnie, że "ze względu na to, że skala problemu powoli maleje" gmina nie wystąpiła do wojewody wielkopolskiego z prośba o wsparcie.

PAP
https://radiopoznan.fm/n/7a57KC
KOMENTARZE 0