Autorzy listu, o którym napisał dziś portal Onet, przekonują, że prezes portu stworzył z lotniska prywatny folwark. Chodzi między innymi o korzystanie przez jego znajomych z salonu VIP, ale wątpliwości dotyczą też innych spraw, między innymi zakupu przez Ławicę samochodów czy powstania farmy fotowoltaicznej.
Poznańskie lotnisko ma trzech właścicieli. Jednym z nich jest miasto Poznań. Dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego w Urzędzie Miasta Jarosław Płaszczak powiedział Radiu Poznań, że wspólnicy podjęli decyzję o skierowaniu anonimów do rady nadzorczej celem przeprowadzenia czynności wyjaśniająco-kontrolnych.
To nie jest wynikiem publikacji w Onecie, tylko już te sygnały wcześniej do współwłaścicieli trafiły i współwłaściciele podjęli taką decyzję, że rada nadzorcza przeprowadzi te czynności wyjaśniająco-kontrolne
- mówi Jarosław Płaszczak.
Urzędnik mówi, że czynności wyjaśniające trwają i trzeba poczekać na ich koniec.
Przedstawiciel drugiego ze współwłaścicieli, wicemarszałek województwa Wojciech Jankowiak, początkowo myślał o przeprowadzeniu własnej kontroli, ale po przeczytaniu artykułu Onetu wycofał się z tego.
Pada tam stwierdzenie, że ja korzystałem z saloniku VIP, a ja nie korzystałem przez dziesięć lat. To wiarygodność takich stwierdzeń? Stwierdziłem, że to jest bezsensowne, po prostu nonsens
- mówi wicemarszałek.
Jankowiak mówi, że w anonimie jest cały szereg różnego rodzaju stwierdzeń.
Od absurdalnych po mające znamiona rzeczywistych
- dodaje Wojciech Jankowiak, który prezesa lotniska ocenia bardzo pozytywnie.
Spójrzmy jak to lotnisko się rozwija
- dodaje wicemarszałek województwa.
Do tej pory nie udało nam się uzyskać komentarza prezesa portu. W artykule Onetu Grzegorz Bykowski przekonuje, że zarzuty to manipulacje i bezpardonowy atak na niego.
Czytaj także: Zarzuty wobec prezesa Ławicy. Pracownicy piszą o "prywatnym folwarku"