Czy poznańska pyra jeszcze coś znaczy? Ludzie spoza Wielkopolski utożsamiają Poznań z ziemniakami. A my jemy ich coraz mniej. Spożycie w ciągu ostatniego półwiecza spadło dwukrotnie. Teraz statystyczny Polak je 100 kg tego warzywa rocznie. Mimo, że dieta jest coraz bardziej urozmaicona.
Na stole nie stawiamy wyłącznie schabowego z ziemniakami, ale również ziemniaki w różnych postaciach jak frytki, placki ziemniaczane, kluski, zapiekanki, a ostatnio także chipsy. Niestety, specjaliści zauważają, że ziemniak jest w odwrocie. Coraz rzadziej go jemy, coraz rzadziej uprawiamy. Dr Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zauważa, że jedną z przyczyn jest ocieplający się klimat. - Ekonomia przebudowała strukturę upraw - dodaje dr Chojnicki. - Zamiast ziemniaków mamy coraz więcej upraw.... kukurydzy, bo z kukurydzy można zrobić więcej produktów - tłumaczy.
- Ziemniaki są podstawą diety w Europie Środkowej. Mam nadzieję, że kukurydza nigdy nie będzie symbolem Wielkopolski. Niech on będzie symbolem stanu Iowa w USA - mówi Wojciech Lewandowski, specjalista od kuchni i żywienia. - Różnorodność sprawiła, że na temat ziemniaka można pofantazjować - bo ziemniak to nie tylko jeden gatunek - mówi Lewandowski.
Krzysztof Korolewicz jest producentem ziemniaków. Przekonuje wszystkich, żeby jedli jak najwięcej ziemniaków. Dodaje, że odmian ziemniaków jest naprawdę wiele - w Polsce zarejestrowano 126 odmian!
- Ziemniak wciąż króluje w Wielkopolsce, ale już inaczej niż dawniej - mówi Wojciech Mania z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Ziemniak pozostanie królem Wielkopolski twierdzi Wojciech Lewandowski - dodając, że ludzie często zapominają, jak cenna jest zwykła pyra, nie tylko w sensie symbolicznym.