NA ANTENIE: DULCINEA (2020)/JAZZ BAND MLYNARSKI-MASECKI
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik

Zwolnienia na Ławicy są nieuniknione. Lotnisko chce pożyczyć ponad 30 milionów

Publikacja: 16.09.2020 g.17:43  Aktualizacja: 17.09.2020 g.10:50 Adam Michalkiewicz
Dziś odbyło się spotkanie właścicieli portu z zarządem firmy oraz związkowcami. Przez epidemię Ławica jest w fatalnej sytuacji finansowej.
Ławica, lotnisko, terminal, odloty - PPL Ławica
Fot. (PPL Ławica)

Lotnisko chce pożyczyć od banku ponad 30 milionów złotych. Jak mówił po spotkaniu wicemarszałek województwa Wojciech Jankowiak, bez tych pieniędzy port straci płynność w najbliższych miesiącach.

Wtedy w sposób naturalny dochodzi do upadłości spółki. Temu musimy zapobiec

- dodaje Jankowiak.

Właścicielami portu są samorządy Poznania i województwa oraz Państwowe Przedsiębiorstwo "Porty Lotnicze". "Lotnisku grozi upadłość" - ostrzega prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

W tej chwili bardzo dużo zależy od decyzji banku, od postawy zarządu, sprawności zarządu w rozmowach z bankiem, ale też umiejętności zarządu do przekonania strony społecznej do takich, a nie innych cięć kosztów.

Według Jacka Jaśkowiaka, ewentualna upadłość nie nastąpi w najbliższych tygodniach. "Ona jest realna, ale zakładamy, że do tego nie dojdzie" - mówił po rozmowach prezydent.

To było bardzo ważne i merytoryczne spotkanie - uważa lider wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange, który zapowiada szukanie rozwiązania dającego nadzieję na to, że port będzie funkcjonował i przetrwa obecne problemy.

Nie ma mowy o twardej decyzji strony związkowej, że się zgadzamy na taki czy inny procent zwolnień, raczej mówimy o szukaniu wspólnych rozwiązań - takich, których każda strona zrobi krok do tyłu albo do przodu, aby szukać tego rozwiązania. Jakie to będą rozwiązania? To się okaże w ciągu kolejnych rozmów i spotkań.


Związkowcy chcą znaleźć rozwiązania, aby zwolnień na lotnisku było jak najmniej, a najlepiej, żeby nie było ich wcale. Wicemarszałek Wojciech Jankowiak liczy, że redukcja zatrudnienia nie powinna przekroczyć 20 procent załogi. Wcześniej związkowcy alarmowali, że zwolnienia mogą sięgnąć 40 procent pracowników.

Właściciele lotniska podkreślali, że w sprawie przyszłości portu mówią jednym głosem. Szef Państwowego Przedsiębiorstwa "Porty Lotnicze" Mariusz Szpikowki przypomniał, że po wybuchu epidemii rząd przeznaczył 143 miliony złotych dla wszystkich lotnisk.

My jako udziałowcy mamy ograniczone możliwości działania. Port podlega rygorom pomocy publicznej. Każde dofinansowanie - czy przez pana marszałka, pana prezydenta czy PPL - byłoby traktowane jako pomoc publiczna

- mówił Szpikowski, który jednocześnie nazwała patologią wypłacanie odszkodowań za nadmierny hałas wokół lotniska, co jego zdaniem również wpłynęło na trudną sytuację finansową lotniska.

W Poznaniu były kilkudziesięciokrotnie wyższe niż w Warszawie

- podkreślał prezes "Portów Lotniczych".

https://radiopoznan.fm/n/AMc8F6
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 21:00 22:00 23:00 07:00

@TWITTER