Politycy dołączyli do protestu maszynistów
Do zawirowań doszło po wniosku grupy radnych opozycji, którzy - jak oceniał starosta Robert Marcinkowski - „donieśli” do ministerstwa zdrowia. Chodziło o fakt, że program naprawczy szpitala nie był zatwierdzony przez powiat w momencie składania wniosku o dofinansowanie. Władze powiatu i dyrekcja szpitala twierdzili, że przepisy tego nie wymagały i zapowiadały odwołanie, które przyniosło pozytywne rozstrzygnięcie - mówi starosta.
Najważniejsze jest to, że wracamy do gry. Udało nam posprzątać po politycznym bałaganie, który narobiła opozycja. Dziś idziemy do przodu po to, żeby rozwijać opiekę długoterminową w powiecie gostyńskim
- komentuje Robert Marcinkowski, dodając, że resort w swoim piśmie przyznał, że został wprowadzony w błąd.
Bez środków z KPO realizacja projektu o wartości 26 milionów złotych mogła stanąć pod znakiem zapytania. Teraz władze powiatu chcą jak najszybciej nadrobić stracony czas. Domagają się także, by opozycja przeprosiła mieszkańców.