"Renta alkoholowa nie istnieje" - mówi Grzegorz Dyjak z biura prasowego ZUS.
Nie ma czegoś takiego jak renta alkoholowa, jest to wprowadzająca w błąd potoczna nazwa renty z tytułu niezdolności do pracy. Dlaczego jest to określenie błędne? Bo sugeruje, że to świadczenie może uzyskać każda osoba, która nadużywa alkoholu lub jest od niego uzależniona, a to nie jest prawda
- wyjaśnia Dyjak.
Grzegorz Dyjak wyjaśnia, że renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje ubezpieczonemu, który spełnia określone warunki. Decydują o tym lekarze orzecznicy i komisje lekarskie ZUS.
Lekarze orzecznicy nie stawiają diagnozy podczas badań dla celów rentowych, lecz orzekają o tym, czy posiadane schorzenie spowodowało niezdolność do pracy. Ocena lekarska, niezależnie od przyczyny powodującej niezdolność do pracy, ma tutaj istotne znaczenie
- dodaje Dyjak.
ZUS wypłaca natomiast rentę z tytułu niezdolności do pracy. Posługuje się obowiązującą Międzynarodową Statystyczną Klasyfikacją Chorób i Problemów Zdrowotnych. Są tu wymienione takie jednostki chorobowe jak: zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania spowodowane użyciem alkoholu, alkoholowa choroba wątroby czy przypadkowe zatrucie przez narażenie na alkohol.
Według danych, renty z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej wymienionymi chorobami pobierało w 2024 roku 2,5 tysiąca osób na kwotę ponad 60 milionów złotych.