Według profesora, młodzież zachowuje się agresywnie i bez hamulców, między innymi z powodu wychowywania w systemie bez kar. Gość audycji jako przykład podał szkołę.
Pańskie dziecko uczęszcza do klasy, w której znajduje się jeden taki pogromca swojego otoczenia, ten jeden młodzieniec jest w stanie zepsuć wszystko i teraz, jeżeli szkoła nie dysponuje żadnymi środkami, żeby ten proceder ukrócić, to właściwie pozostajemy w impasie
- uważa prof. Rotengruber.
Zdaniem kulturoznawcy, szkoły powinny mieć możliwość karania za nieodpowiednie zachowanie, a nie tylko upominania. Dotyczy to także rodziców, którzy zaniedbują swoje obowiązki wobec dzieci.
Prof. Przemysław Rotengruber zwrócił uwagę na brak przykładu z góry, czyli coraz bardziej agresywny przekaz polityków.