Jagiellonia pobiła Kolejorza
Przez trzy dni rywalizowało blisko 200 sportowców z 23 krajów. W reprezentacji kraju wystąpiło wielu uczestników niedawnych mistrzostw świata w Poznaniu. Ewelina Wojnarowska, srebrna medalistka w konkurencji K2 na 200 m (z Martą Walczykiewicz), zwyciężyła w jedynkach na 500 m.
Zadowolony ze startu był jeden z najlepszych obecnie polskich kanadyjkarzy Tomasz Kaczor. Siódmy zawodnik MŚ wygrał jedynkę na swoim koronnym dystansie 1000 m i był drugi na 500 m.
"Start w akademickich regatach potraktowałem trochę na luzie. Taki rodzaj psychicznego odreagowania po mistrzostwach świata. No ale na 1000 m nie wypadało mi przegrać. Tym bardziej, że spośród wszystkich startujących, to ja miałem najlepszy wynik w mistrzostwach świata. Z kolei pięćsetkę w tym sezonie odpuściłem, bo to nie jest olimpijski dystans. Przyznam, że byłem trochę zaskoczony drugim miejscem. Przegrałem tylko i to nieznacznie z Litwinem Jewgienijem Szuklinem, bardziej utytułowanym ode mnie zawodnikiem" - powiedział Kaczor.
Medale AMŚ mają dla kajakarzy przełożenie finansowe. Na nagrody pieniężne w wysokości kilku tysięcy złotych od Ministerstwa Sportu i Turystyki mogą liczyć wszyscy medaliści, pod warunkiem, że w finale wystartowało co najmniej osiem osad.
"I tutaj jest problem, bo kilka naszych osad zdobyło brązowe medale, ale w finale płynęło pięć, sześć osad. Dla mnie taka premia to spory zastrzyk finansowy. Pieniądze przydadzą się na wakacje, które zaczynam od poniedziałku" - dodał Kaczor.
W klasyfikacji medalowej pierwsze miejsce zajęła Rumunia (sześć złotych, dwa srebrne i jeden brązowy). Polska z dorobkiem 13 - w tym cztery złote, uplasowała się na drugiej pozycji.
(PAP)