Boyd Exell to najbardziej utytułowany zawodnik w tym sporcie, siedmiokrotny mistrz świata. Podczas zawodów w ośrodku pod Szamotułami był najlepszy we wszystkich trzech próbach - ujeżdżeniu, maratonie oraz próbie zręczności powożenia.
Polak Aleksander Fularczyk przyznał, że rywalizacja z takim zawodnikiem, to zawsze lekcja powożenia.
Oczywiście to zawsze przyjemność popatrzeć i czerpać z lekcji z takim zawodnikiem. Mam wielki sentyment do tego miejsca, bo w zaprzęgach czterokonnych debiutowałem właśnie w Baborówku. Uwielbiam tu przejeżdżać i jest to wydarzenie, które na stałem mam w kalendarzu swoich startów
- powiedział Fularczyk.
Z Polaków najlepiej w Baborówku spisał się Piotr Mazurek, który zajął siódme miejsce, co dało mu tytuł mistrza Polski.