Natomiast we wtorek może się okazać, że będą problemy z wiosenną inauguracją na własnym stadionie. Race, dymne świece, scysja kibiców z ochroną i przerwanie meczu na kilka minut nie spodobały się wojewodzie wielkopolskiemu. Na wtorek Piotr Florek wezwał przedstawicieli klubu i wszystkich służb zabezpieczających mecz ze Śląskiem. Groźba zamknięcia stadionu lub jego części wisi w powietrzu. Wiosnę Kolejorz rozpocznie 24 lutego od wyjazdu do Chorzowa, a w pierwszy weekend marca na Bułgarską zawita Polonia Warszawa.
Lech ma problemy z kadrą, stadionem i kibicami, ale również z kasą. Europejska Unia Piłkarska nie chce Lechowi wypłacić premii za grę w Lidze Europy. UEFA wytropiła bowiem, że poznański klub ma zaległości finansowe i wpisała go na czarną listę. Lech odpowiada, że nie ma żadnych wymagalnych zaległości i sprawę w europejskiej federacji już wyjaśnił.