Folk ekstremalny
Recenzja Ryszarda Glogera.
Recenzja Ryszarda Glogera.
Piszą o nim, że to najlepszy jazzowy wokalista na świecie. Tym bardziej zapraszamy na nasz wywiad i tydzień z artystą.
Gdy kariera muzyczna obejmuje blisko 60 lat, teoretycznie artysta powinien być dobrze znany, rozpoznany, ceniony i hipotetycznie popularny. Na okładce płyty z nazwiskiem Mike Finnigan umieszczono naklejkę z kilkoma nazwiskami, które - jak sądzę - bardziej się kojarzą: Stephen Stills, Smokey Robinson i Joe Bonamassa. Któż to jest ów Mike Finnigan firmujący płytę, bez żadnego tytułu? A może jednak samo nazwisko powinno wystarczyć i dlatego tytuł był zbędny?
W internetowej sieci dzieje się tak dużo, że można stracić poczucie czasu. Kursując ścieżkami muzyki, nie trudno wpaść w swoisty trans. Tu muzyk opowiada coś o nowym utworze, uznany instrumentalista - niczym iluzjonista - zdradza jak zagrać niczym akrobata. Melomani jeden przez drugiego, chwalą się, że nadal kupują płyty, winylowe i kompakty. Słuchają i przeżywają. Czasem fotografują okładki wydawnictw jak trofea. Potrafią szukać do skutku, czegoś wymarzonego i pożądanego. To pocieszające, że nie wszyscy żyją tu i teraz, lecz sięgają po skarby z przeszłości.
Małżeństwa dzielące tę samą profesję trafiają się niezbyt często. Blues połączył wiele par, natychmiast przychodzą do głowy: Memphis Minnie i Kansas Joe McCoy, Mira Kubasińska i Tadeusz Nalepa, Rod i Honey Piazza, Anika Chambers i Paul Deslauries. Wyszukane gusta muzyczne podbiła w ostatnich latach „słodka para” Susan Tedeschi i Derek Trucks. Małżonkowie są gitarzystami i od zawsze grali bluesa.
Jej „Sleeping Sattelite” to jeden z tych hitów lat 90., który do dziś prezentowany jest regularnie w bardzo wielu stacjach radiowych na całym świecie.