Tydzień z Anią Karwan, muzyczna premiera i wywiad dla Radia Poznań!
Dziewięć lat temu cała Polska pokochała jej wersję "Purple Rain" w programie The Voice of Poland, po latach Ania Karwan wróciła tam jako trenerka.
Dziewięć lat temu cała Polska pokochała jej wersję "Purple Rain" w programie The Voice of Poland, po latach Ania Karwan wróciła tam jako trenerka.
Pewnie nie tylko ja mam wrażenie, że amerykański wokalista i gitarzysta Marcus King jest obecny na scenie od wielu lat. Bierze się to stąd, że pierwszą płytę nagrał mając 18 lat. Było to stosunkowo niedawno w 2014 roku. Dynamiczną karierę i wyraźny rozwój artysty, odsłania 7 płyt Marcusa Kinga.
Kolejna światowa gwiazda odpowiada na nasze pytania. Zapraszamy na tydzień z zespołem Status Quo.
Zawsze wzbudzało mój szacunek, przekazywanie tradycji z pokolenia na pokolenie. Bywa z tym różnie, co łatwo zaobserwować na przykład w kręgu muzyki. Oczywiście czasem jest to niemożliwe z podstawowego powodu, gdy potomek nie ma talentu lub nie wykazuje zupełnie zainteresowania tą sferą aktywności w życiu. Jednak blues zna niezliczone przypadki, kiedy muzyka jest przekazywana niemal z DNA. Rodziny muzyków bluesa, były zwykle bardzo liczne i rachunek prawdopodobieństwa podpowiadał, że któreś z dzieci przejmie muzyczne skłonności. Stąd po wielkich bluesmanach takich jak Elmore James czy John Lee Hooker na scenie pojawiały się znowu te znane i popularne nazwiska, już z dodatkiem „Junior”. Bywało, jak w przypadku Lonnie’go Brooksa, że jego dwóch synów Ronnie Baker Brooks i Wayne Brooks, poszło w ślady ojca z bardzo dobrym rezultatem.
Kto nie lubi przebojów, piosenek które uprzyjemniają nam codzienność, a po latach, określają różne etapy naszego życia. Takie kawałki, tygrysy lubią najbardziej. Piosenki bywają różne, jak odmienne są nasze upodobania i preferencje muzyczne. Najogólniej znowu górą inżynier Mamon. Piosenki pozostają w naszej świadomości, czasem nic nie jest w stanie odebrać nam urody pierwszej wersji. Bywa też, że inne odczytanie piosenki, nowe wykonanie, nie tylko ożywia przebój w nowych czasach, lecz odsłania jego inne walory.
Są instrumenty o mocy tajemnej. Niepozornej wielkości, o niepowtarzalnym brzmieniu. Często w większym składzie orkiestrowym, możemy wtedy nie zauważyć, na czym muzyk gra. Wokół wielkie gabaryty fortepianu, harfy, kontrabasu, tłok sekcji instrumentów blaszanych i jakieś maleństwo ginie w tłumie. Obiektem dowcipów zawsze jest ten muzyk, który w odpowiednim momencie wstaje i uderza pałeczką w triangel, czyli trójkąt. Podobnie jest z fletem pikuliną i harmonijką ustną.