NA ANTENIE: LA PERLA/ROSALIA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Co dalej z Festiwalem Malta? "Kultura w Poznaniu nie zaczyna się i nie kończy na Festiwalu Malta"

Publikacja: 20.07.2023 g.18:31  Aktualizacja: 21.07.2023 g.09:39 Anna Jaworska
Poznań
Co dalej z festiwalem Malta po rezygnacji wieloletniego dyrektora Michała Merczyńskiego? Mówi się, że fundacja ma trzy miliony zł długu, w internecie pojawił się list, w którym sugeruje się, by markę festiwalu przejęło miasto Poznań.
Festiwal Malta - Wojtek Wardejn - Radio Poznań
Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Spis treści:

    Wicedyrektor Wydziału Kultury Marcin Kostaszuk rozmawiał o tym z prezydentem Jackiem Jaśkowiakiem. Z rozmowy wynika, że "przejęcie" Malty jest teraz mało prawdopodobne. 

    Jeśli miasto miałoby znaleźć 3-4 mln zł na oddłużenie Malty, to pytanie, kto powinien te pieniądze stracić? Te pieniądze musiałyby znaleźć się w budżecie kultury, kosztem innych działań. Prezydent Jaśkowiak jest zdania, rozmawiałem z nim wczoraj, że nie będzie prosił radnych o wyasygnowanie takiej czy innej kwoty, która nie jest zweryfikowana. Gdyby prezydent rozważał, to musiałby mieć niezależną, własną ekspertyzę zamówioną przez siebie

    - mówi Marcin Kostaszuk.

    Ewa Kaczmarek - przewodnicząca Komisji Dialogu Obywatelskiego mówiła w Wielkopolskim Popołudniu, że kultura w Poznaniu nie zaczyna się i nie kończy na Malcie. A temat przyszłości Malty pod miejskimi auspicjami wymaga rozmowy, analizy i konsultacji. 

    W procesie konsultacji, to, co udało mi się ustalić, to stanowisko będziemy publikowali w przyszłym tygodniu, podobnie jak wyrażają to władze miasta — potrzebna jest rozmowa o Malcie i potrzebny jest proces konsultacyjny przed decyzją, jaką miałoby być udzielenie finansowego wsparcia i kupno praw do festiwalu. Takie rzeczy nie mogą się dziać bez planu strategicznego

    - mówi Ewa Kaczmarek.

    Cała rozmowa poniżej:

    Anna Jaworska: Malta ma trzy miliony zł długu i występuje do miasta z propozycją przejęcia marki. Czy festiwal, jego organizatorzy są dla miasta obecnie wiarygodnym partnerem do rozmów?

    Marcin Kostaszuk: Rozróżniłbym dwie rzeczy, które mieszają się w czasie tej dyskusji — status fundacji i status festiwalu. Festiwal to zadanie publiczne, które od lat wspiera miasto Poznań, czyli innymi słowy, przekazując dotację na festiwal, jesteśmy związani z fundacją w taki sposób, że oczekujemy określonych rezultatów. Z tym wiąże się odpowiedzialność fundacji, żeby festiwal wyglądał tak, jak to zostaje przedstawione. Pyta pani o status fundacji Malta? Stroną do rozmowy fundacja musi być, bo jest posiadaczem praw do festiwalu. Pytanie, jakie jest zadłużenie, fakty, które mają wpływ na decyzje miasta o takim, a nie innym stosunku do zobowiązań Malty i propozycji Malty przedstawianych drogą publiczną, to jest trochę inna rzecz, bo miasto, czy wydział kultury, który ja reprezentuję, nie ma możliwości kontrolowania fundacji, poza tym, co robi jako zadanie publiczne na rzecz miasta Poznania. My możemy w uproszczeniu dokonywać kontroli, czy też współpracować z fundacją w przygotowaniu określonego wydarzenia, takiego jak festiwal Malta, a nie możemy wejść z kontrolą, by zobaczyć wszystkie dokumenty. To są dwie różne rzeczy. Nie wiemy, jakie są długi, zaciągane przez fundację.

    Anna Jaworska: Miasto Poznań, również za sprawą oficjalnie wystosowanego stanowiska deklaruje, że decyzje na ten temat będą podejmowane transparentnie, w oparciu o konsultacje z członkami środowisk twórczych i nauki. Jednym z podmiotów jest komisja dialogu obywatelskiego, której przewodniczącą jest pani Ewa Kaczmarek. Czy komisja będzie obradowała w trybie nadzwyczajnym w tej sprawie?

    Ewa Kaczmarek: Prezydent Jędrzej Solarski poprosił komisje o wyrażenie opinii w sprawie proponowanego przez fundację przejęcia praw przez miasto. Komisja to zrzeszenie różnych organizacji pozarządowych związanych z kulturą, ale to jest też często głos, który reprezentuje stronę społeczną. Teraz posiedzenia komisji w tej sprawie nie zwołujemy, ale ja prowadzę konsultacje, żeby wybrzmiał głos organizacji pozarządowych. Malta jako projekt była wymyślona jako organizację pozarządową, a nie przez instytucję. Mamy chlubną tradycję w Poznaniu, że Poznań w zakresie w swojej strategii wspiera ruchy obywatelskie. Chociaż o niektórych problemach Malty można było usłyszeć wcześniej, to nieprawdą jest, że informacja o zadłużeniu fundacji była dobrze znana. Ten spór zaczął się od ostatniej edycji festiwalu.

    Anna Jaworska: Mówi pani o ostatniej edycji?

    Ewa Kaczmarek: Ten spór nie trwa o organizację kolejnej edycji. My się teraz nie zastanawiamy, czy Malta dalej powinna otrzymywać miejską dotację. My rozmawiamy o tym, czy miasto powinno udzielić finansowego wsparcia, które pomogłoby spłacić długi. To nowa sytuacja dla miasta i organizacji pozarządowych. Przed rokiem, po poprzedniej edycji, część środowiska wystosowała list do Malty, zwracający uwagę na pewne niewłaściwe praktyki, czy budzący społeczny sprzeciw decyzje.

    Anna Jaworska: Jakie praktyki pani ma na myśli?

    Ewa Kaczmarek: To był list kolektywu Analog, który można przeczytać w sieci. Był związany z odwołaniem spektaklu "Nastia", rezygnacja z projektu "Stypa".

    Anna Jaworska: Ta debata po waszej stronie jest zakończona?

    Ewa Kaczmarek: Nie. W procesie konsultacji, to, co udało mi się ustalić, to stanowisko będziemy publikowali w przyszłym tygodniu, podobnie jak wyrażają to władze miasta — potrzebna jest rozmowa o Malcie i potrzebny jest proces konsultacyjny przed decyzją, jaką miałoby być udzielenie finansowego wsparcia i kupno praw do festiwalu. Takie rzeczy nie mogą się dziać bez planu strategicznego. Michał Merczyński właśnie zrezygnował z funkcji lidera...

    Anna Jaworska: Złośliwi mówią, że się katapultował.

    Ewa Kaczmarek: Ja się wyzłośliwiać nie będę, mam swój sentyment i podziw. To ogromna energia społeczna, ale — czy Malta się miastu opłaca? Wypadałoby znać wizje programowe, dlatego komisja dialogu obywatelskiego będzie zwracać uwagę, że tego rodzaju rzeczy wymagają strategicznego namysłu i nie powinny być poddawane naciskom medialnym, których teraz doświadczamy.

    Anna Jaworska: Ma pani na myśli list otwarty, który fundacja publikuje na stronie, także w Gazecie Wyborczej, gdzie w patetycznych słowach nakazuje się dbałość o festiwal bez szczegółów. Te szczegóły będą już po państwa stronie. No i szereg nazwisk, które punktuje inny działacz kultury - Kuba Kapral. Czy miasto czuje się przyparte do muru? Fundacja ma nóż na gardle i mam wrażenie, że stosuje strategię przypierania do muru.

    Marcin Kostaszuk: To nazwanie pewnych strategii. Pozostawię to bez komentarza, czy to przypieranie do muru, czy nie. Na pewno jest to obliczone na wywarcie określonej presji. Zaczęliśmy naszą rozmowę od tego, gdzie jest problem. Problem w fundacji, która jest zadłużony, a list jest poświęcony festiwalowi, który należy pewnie do najpiękniejszych wspomnień.

    Anna Jaworska: To nie jest do końca tak, że trzeba rozdzielić.. Trzeba wydarzenie od działalności fundacji, ale jeśli pojawiają się pogłoski, że gdyby miasto przejęło markę to miałoby przejąć także majątek fundacji. Mieszanie tych dwóch bytów nie jest tak całkiem nieuzasadnione.

    Marcin Kostaszuk: Miasto chciałoby znać rzeczywiste składniki tego majątku. Decyzja, której domagają się sygnatariusze listu, w istocie jest decyzją o oddłużeniu fundacji.

    Ewa Kaczmarek: Z niepokojem obserwuję ten rodzaj uwikłania w jakiś polityczny spór. Ja bym nie chciała, żeby Malta była symbolem konfliktu, ja bym wolała, żeby Malta pozostała symbolem kultury, dlatego nie zgadzam się na porównywanie sytuacji Malty do sytuacji Teatru Słowackiego w Krakowie, czy Teatru Modrzejewskiej w Legnicy.

    Marcin Kostaszuk: W tej dyskusji nie może zabraknąć rozsądku. Jeśli miasto miałoby znaleźć 3-4 mln zł na oddłużenie Malty, to pytanie, kto powinien te pieniądze stracić? Te pieniądze musiałyby znaleźć się w budżecie kultury, kosztem innych działań. Prezydent Jaśkowiak jest zdania, rozmawiałem z nim wczoraj, że nie będzie prosił radnych o wyasygnowanie takiej czy innej kwoty, która nie jest zweryfikowana. Gdyby prezydent rozważał, to musiałby mieć niezależną, własną ekspertyzę zamówioną przez siebie.

    Ewa Kaczmarek: Kultura w Poznaniu nie zaczyna się i nie kończy na Festiwalu Malta.

    https://radiopoznan.fm/n/GNpGyy