NA ANTENIE: Krlewski wieczor/
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Czy szczepienia w Poznaniu mogłyby być obowiązkowe?

Publikacja: 10.05.2021 g.11:12  Aktualizacja: 10.05.2021 g.15:20 Łukasz Kaźmierczak
Poznań
Poznańscy radni: Klaudia Strzelecka i Marek Sternalski - szefowie dwóch największych klubów w Radzie Miasta: PiS i KO byli gośćmi porannej rozmowy "Radia Poznań". Rozmawiał z nimi Łukasz Kaźmierczak.
koronawirus szczepionka szczepienia  - Pixabay
Fot. Pixabay

Spis treści:

    Łukasz Kaźmierczak: Będę chciał Państwa przede wszystkim pytać o taki temat najbardziej palący ostatnich dni - o szczepienia poznaniaków, ale najpierw mój obowiązek dziennikarski, wiadomość z ostatnich godzin: senator Jan Filip Libicki w jednym z wywiadów zasugerował, że grupa poznańskich samorządowców skupiona wokół prezydenta Jacka Jaśkowiaka szuka kontaktu z Ruchem Szymona Hołowni. Muszę poprosić o skomentowanie tego i zapytać, czy Państwo słyszeliście, że coś takiego się szykuje. Żadne nazwiska nie padają, ale czy coś jest na rzeczy. Tu przede wszystkim do Marka Sternalskiego się zwracam, bo tu podejrzewam, że ferment, jeżeli już, to w Pańskim klubie mógłby się odbywać.

    Marek Sternalski: Powiem w ten sposób, że ja kontaktu do Szymona Hołowni jako radny nie szukam.

    W razie czego służę telefonem...

    Dziękuję, choć cenię pana Szymona, ale jestem członkiem PO. Pracujemy w ramach KO w Radzie Miasta Poznania.

    Pan się nigdzie nie wybiera?

    I nie wybiera się moim zdaniem nikt nigdzie. Wszyscy się wybieramy do Rady Miasta, chcemy jak najszybciej nie on-line, ale na żywo uczestniczyć w obradach rady, bo jest to lepsze, ten kontakt bezpośredni jest ważny.

    To tak, jak ja nie mogę Państwa przepytywać w studiu i też za tym tęsknię, ale jak rozumiem nie ma Pan wiedzy o tym, żeby ktokolwiek z klubu, którym Pan zarządza takie wycieczki chciał przeprowadzać w kierunku Szymona Hołowni, polityczne oczywiście?

    Nie mam takiej wiedzy, senator Libicki, którego bardzo lubię i cenię za pracę w swoim okręgu wyborczym, ma barwny język, sporo hipotez politycznych...

    I całkiem niezłych informatorów z tego, co wiem.

    Czasami mu to wychodzi, czasami mija się z rzeczywistością, ale ogólnie rzecz biorąc bardzo pozytywna postać poznańskiej polityki.

    Klaudia Strzelecka, czy wydaje się to Pani prawdopodobny ruch i to o czym mówi senator Jan Filip Libicki?

    Klaudia Strzelecka: Pan przewodniczący tak bardzo enigmatycznie wypowiada się w temacie. Przede wszystkim musimy na to spojrzeć trochę szerzej, na ten list wystosowany przez parlamentarzystów PO też pokazuje, że jesteśmy pewnie przed jakimś złamaniem w największej partii opozycyjnej. Może to oczywiście świadczyć o tym, że część ludzi widząc, że statek PO trochę dryfuje nie w tym kierunku, w którym by chcieli, że część przeniesie się na inny statek typu Szymon Hołownia.

    A wyczuła Pani takie słabsze punkty, w sensie takie bardziej dryfujące wśród poznańskich radnych?

    Od roku jesteśmy trochę pozamykani, trochę odcięci od takiego świata żywej polityki przez to, że nie spotykamy się na komisjach.

    Nie poplotkujecie na korytarzach...

    Nie ma możliwości kontaktu osobistego, więc ja oczywiście o takich rzeczach nie słyszałam. Natomiast jest to bardzo prawdopodobne, że wraz z grupą parlamentarzystów będą się odłączali również samorządowcy przechodząc do drugiego ugrupowania.

    Marek Sternalski: Panie Redaktorze, ja myślę, że to dryfowanie w PO jest znacznie mniejsze niż w obozie Zjednoczonej Prawicy, gdzie statki Zbigniewa Ziobro i Jarosława Gowina coraz bardziej oddalają się od statku PiS-u, ale to tak sobie dyskutujemy.

    Klaudia Strzelecka: Ale mówimy o oddzielnych partiach, PiS nie ma osób chcących wyłączyć się.

    Marek Sternalski: Ja myślę, że żyjemy w czasach ważnych dyskusji politycznych i jestem przekonany, że PO, jeżeli będzie skupiała się na ważnych sprawach, a tymi sprawami są tematy samorządów lokalnych, które są dźwignią rozwoju tego kraju, to będziemy naprawdę silną formacją polityczną.

    To lądujemy na sprawach lokalnych. Żyjemy przede wszystkim w czasach pandemii i to pytanie, które wywołał prezydent Wałbrzycha i radni tamtejsi, którzy uchwalili taką uchwałę, która zobowiązuje mieszkańców Wałbrzycha do tego, żeby się obowiązkowo szczepili. Czy ten pomysł się Państwu podoba, oczywiście w kontekście przeniesienia tego na grunt poznański?

    Klaudia Strzelecka: Bardzo dobrze byłoby, gdybyśmy się zaszczepili i powinniśmy zachęcać do tego wszystkich. Ja mam szczepienie w tym tygodniu - z czego się cieszę - natomiast lepiej zachęcać niż zmuszać i poza tym nie wiem, jestem w zasadzie przekonana, że samorząd nie ma takiej możliwości uchwałodawczej, żeby wprowadzać na danej przestrzeni terytorialnej nakaz szczepień, więc oczywiście powinniśmy do tego zachęcać. Natomiast jest to regulacja, która powinna być ogólnopolsko wprowadzona, a nie samorządowo.

    Dopuszcza Pani, że może być grupa osób, która nie będzie chciała się zaszczepić, to Pani zdaniem jest dopuszczalne?

    Ja cały czas widzę, że jest grupa osób, która się boi szczepień lub nie chce się szczepić, bo też nie zawsze jest obawa.

    Bo nie może, bo może mieć np. jakieś alergiczne przeciwskazania. Takie sytuacje też występują.

    Oczywiście mogą być przeciwskazania, które są również jak szczepimy dzieci, ale też one jednak pomagają nie chorować, bo to nawet nie chodzi o to, że my nie zachorujemy, że bierzemy tę odpowiedzialność, że możemy zachorować, tylko powinniśmy być bardziej odpowiedzialni za nasze społeczeństwo, za osoby, które codziennie spotykamy, naszych bliskich i wydaje mi się, że jednak liczba zgonów, liczba śmierci spowodowana przez epidemię jest zbyt wysoka i potrzebujemy tej wyszczepialności powyżej 50 procent.

    Ale tak samo mówi Jacek Jaśkowiak i on argumentuje, że szczepienia powinny być obowiązkowe.

    Marek Sternalski: Na dzień dzisiejszy nie ma możliwości prawnych, moim zdaniem, żeby taką uchwałę przyjmować. Gdybyśmy chcieli wprowadzić obowiązek szczepień, to minister powinien wpisać COVID na listę chorób zakaźnych objętych obowiązkiem szczepień. Uważam, że temat szczepień jest tematem, który powinien łączyć polityków różnych opcji, dlatego, że im więcej Polaków się zaszczepi, tym szybciej pokonamy koronawirusa. Przykład takich krajów jak Izrael, gdzie jest bardzo wysokie wyszczepienie obywateli, czy spadki zakażeń w Wielkiej Brytanii oraz w innych krajach - gdzie jest wysoka wyszczepialność - pokazują, że te kraje wracają do normalności, a liczba trudnych przypadków, śmiertelnych przypadków robi się powoli znikoma.

    Jasne, ale technikalia. Skoro Wałbrzych mógł to zrobić, to dlaczego nie może tego Poznań zrobić?

    Klaudia Strzelecka: Wałbrzych nie mógł tego zrobić, już wojewoda zapowiedział, że niestety będzie musiał taką uchwałę uchylić.

    Unieważnić, tak?

    Tak, bo to jest po prostu niezgodne z polskim prawem. Taką ustawę może przyjąć parlament, wprowadzoną przez rząd jako ustawodawstwo w całej Polsce. Nie można sobie poszczególnych miejscowości wybierać, które będą musiały obowiązkowo zostać zaszczepione. Powinniśmy po prostu zachęcać, tu się zresztą z Markiem Sternalskim całkowicie zgadzam.

    Marek Sternalski: Prezydent Jaśkowiak jasno i wyraźnie powiedział, że intencja jest słuszna, ale też wskazał na to, że są bardzo duże wątpliwości prawne.

    To prawda...

    I jestem przekonany, że tak jest.

    Ale gdyby np. wprowadzono nie przymus ale zachętę, która byłaby taką para-formą przymusu, np. wstęp do jakiś instytucji kultury czy do jakiś usług?

    Ale to jest wszystko zależne od tego, czy my mamy możliwości prawne. Dlatego, że w momencie, gdy my np. dodatkowo punktujemy osoby zaszczepione przy przyjęciach do różnych instytucji opiekuńczych, to my mamy podstawę prawną.

    Konfederacja mówi, że to jest segregacja sanitarna...

    Segregacja sanitarna to nie jest. Jeżeli coś jest obowiązkowe i wchodzi w zakres tych szczepień obowiązkowych, to to nie jest żadna segregacja.

    Oni mówią głównie o tej sytuacji, jaka się wytworzyła wokół wałbrzyskiego casusu.

    Natomiast my musimy zwracać uwagę przede wszystkim na tych, którzy nie mogą się szczepić i paradoks polega na tym, że ci, którzy się nie mogą szczepić, są narażeni, narażeni przez tych, którzy się nie chcą szczepić i to jest problem, z którym musimy sobie jako państwo poradzić, w pierwszej kolejności zachęcając. Druga rzecz -wskazując jednoznacznie, że te największe siły polityczne mówią jednym głosem w tej sprawie, że szczepienia są potrzebne, bo to jest kwestia naszej przyszłości jako państwa i naszych obywateli.

    Czasu niewiele, chciałbym zapytać jeszcze o inicjatywę poznańskich radnych PiS, którzy chcą upamiętnienia Lecha i Marii Kaczyńskich skwerem w centrum Poznania na Wzgórzu świętego Wojciecha i słyszałem, że jest na to szansa. Największy klub w Radzie Miasta, czyli KO, podobno nie mówi "nie".

    Marek Sternalski: Ja mogę mówić za siebie. Myślę, że podobne zdanie mają także niektórzy inni radni naszego klubu, że jest czas, by podjąć taką uchwałę i decyzję mając po pierwsze na uwadze to, że historia ma różne postacie z różnych stron sceny politycznej, które zasługują na upamiętnienie w oderwaniu od bieżącego konfliktu politycznego, który to często uniemożliwia. Chcielibyśmy pewnie, by to działało w dwie strony, czyli ta druga strona też nie będzie wygumkowywała - mówiąc kolokwialnie - osób, które były ważne dla Polski, chociażby takie, jak prof. Bartoszewski i żeby potrafili tak, jak w wielu innych krajach wznieść się ponad bieżące podziały polityczne i budować tę historię wspólną, bo jak historia się będzie rozjeżdżać, to przestaniemy być wspólnotą, a ta wspólnota narodowa jest bardzo ważna szczególnie w dzisiejszych trudnych czasach.

    Klaudia Strzelecka, odbiera Pani te słowa, jako dobrą monetę i zapowiedź tego, że rzeczywiście taki skwer powstanie?

    Bardzo by mi na tym zależało, bo rzeczywiście jest duża część poznaniaków, która od wielu lat zabiega o to, by w przestrzeni publicznej upamiętnić parę prezydencką. Tutaj takie małe sprostowanie, to nie na Wzgórzu świętego Wojciecha, tylko u stóp poznańskiej Cytadeli, przy Pomniku Armii Poznań.

    To takie miejsce w zasadzie blisko...

    Tak, tam w okolicy. Myślę, że jest też dobry czas, żeby trochę odłożyć ten spór polityczny, do którego Lech Kaczyński od 11 lat nie przyłącza się, nie jest z nim związany i myślę, że te emocje powinny po mało wygasać.

    Oby to był przykład dla Warszawy, której radni na razie odrzucili taką nazwę.

    https://radiopoznan.fm/n/SMoExt