NA ANTENIE: SUPER PARA/L-4
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik

Wynik prezydenta Andrzej Dudy w Wielkopolsce może być lepszy niż w pierwszej turze - uważa Szymon Szynkowski vel Sęk

Publikacja: 30.06.2020 g.10:53  Aktualizacja: 30.06.2020 g.10:56 Łukasz Kaźmierczak
Wiceminister spraw zagranicznych był gościem porannej rozmowy Radia Poznań.
Szymon Szynkowski vel Sęk - Leon Bielewicz
Fot. Leon Bielewicz

Szymon Szynkowski vel Sęk w rozmowie z Radiem Poznań wskazał na rezerwę, jaką są głosy wyborców w dużych miastach.

Duże miasta, rzeczywiście tutaj jest jeszcze sporo pracy przed nami, ale mamy też świadomość tego, że czasami w dużym mieście gdzie ten poziom bezrobocia jest niższy, wiele osób dobrze sobie radzi. Taki program zakładający solidarność społeczną, on oczywiście musi być akcentowany, natomiast trzeba też pokazywać wszystkie te elementy, które udało się w ostatnich latach wdrożyć w kontekście chociażby dla przedsiębiorców.

Prezydent Andrzej Duda wygrał pierwsza turę wyborów w skali całego kraju a także w Wielkopolsce. W naszych regionie uzyskał 37,85 proc. poparcia. Na jego konkurenta Rafała Trzaskowskiego zagłosowało 33,83 proc. osób.

 

Poniżej pełny zapis porannej rozmowy:

 

Łukasz Kaźmierczak: Znamy już oficjalne wyniki po pierwszej turze wyborów prezydenckich. Andrzej Duda 43,5 proc głosów, Rafał Trzaskowski 30,46 proc. Aczkolwiek różnią się one na korzyść prezydenta od czasu tych niedzielnych sondażowych prognoz. Czy ta różnica ma znaczenie?

Szymon Szynkowski vel Sęk:  Ma znaczenie, w dobrych nastrojach kładliśmy się wieczorem spać w niedzielę, a dla wielu jeszcze po wstaniu rano nastroje były jeszcze zdecydowanie lepsze, bo ten dystans jeszcze się zwiększył między prezydentem Andrzejem Dudą, a Rafałem Trzaskowskim. Najważniejsze jest to, co stanie się 12 lipca. My z jednej strony jesteśmy bardzo zadowolenie nie tylko z tego, że prezydent odnowił, ale i zwiększył mandat zaufania - przypomnę, że w roku 2015 otrzymał w pierwszej turze 34,7 proc głosów przy znacznie niższej frekwencji, co w praktyce oznacza, że grubo ponad dwa i pół miliona głosów więcej otrzymał w tej chwili niż pięć lat temu. To wzmocnienie zaufania wyborców i jasny znak, że Polacy uznają prezydenturę za wiarygodną. Przed nami ciężka walka.

Spoglądam na mapy poparcia. Ta granica zaborów jeżeli chodzi o Wielkopolskę jest tak wyraźna, że od pierwszego spojrzenia rzuca się w oczy. Zabór rosyjski za prezydentem  Andrzejem Dudą, zabór pruski za Rafałem Trzaskowskim.

Rzeczywiście bardzo widoczne są granice byłych zaborów. To jest widoczne, ale pan prezydent Andrzej Duda wygrywa w zdecydowanej większości gmin polskich. Jak spojrzymy na mapę pod tym kątem, to nie pokrywa się to z historycznymi granicami zaborów. Poza nielicznymi największymi miastami, w tym niestety, nad czym boleję Poznaniem - prezydent wygrywa...

Panie ministrze, może rzeczywiście jeśli chodzi o granice zaborów możemy lekko symbolicznie o tym mówić. Na pewno prezydent wygrał w Wielkopolsce.

Zdecydowanie, kilkoma procentami.

Natomiast jeżeli przyłożymy mapę urbanistyczną to już nie jest tak wesoło. Duże miasta nie opowiedziały się za Andrzejem Dudą i tu się nic nie zmienia. Może z wyjątkiem Konina, który pięć lat temu wybrał Bronisława Komorowskiego, a teraz Andrzeja Dudę. W Wielkopolsce jest jednak to zwycięstwo  Rafała Trzaskowskiego - nie możecie tego nie zauważać: Piła, Leszno, Kalisz - mówię o dużych miastach.

W przypadku dużych miast jest jeszcze sporo pracy przed nami, ale my mamy też świadomość tego, że czasami w dużym mieście, gdzie poziom bezrobocia jest niższy i ludzie mają wysoki poziom życia - dla nich program zakładający solidarność społeczną musi być akcentowany natomiast trzeba też pokazywać te wszystkie elementy, które udało się w ostatnich latach wdrożyć chociażby w kontekście oferty dla przedsiębiorców.

Musicie mieć ofertę dla mieszkańców dużych miast, gdzie Andrzej Duda może zdobyć głosy w drugiej turze - w dużych miastach. Przydałaby się wizyta w Poznaniu.

Przypomnę, że w zeszłym tygodniu w Poznaniu był premier Mateusz Morawiecki.

Ale Mateusz Morawiecki nie startuje.

Jest filarem obozu Zjednoczonej Prawicy i wspiera Andrzeja Dudę. Nie jestem zachłanny - chciałbym, żeby prezydent odwiedził Poznań, ale mam też świadomość, że daru bilokacji nie posiada, jest oczekiwany w wielu miastach Polski. Rozmawiałem z prezydentem i wiem, że chciałby przyjechać do Poznania - czy to się uda jeszcze przed drugą turą, czy po zwycięskich wyborach - zobaczymy. My pracujemy ciężko niezależnie od tego, czy ta wizyta jeszcze przed drugą turą się odbędzie, żeby ten wynik poprawić. Wynik w Wielkopolsce jest dla prezydenta bardzo dobry, ale w Poznaniu widać, że jest jeszcze sporo do zrobienia. Teraz jeszcze mocniej przyspieszymy.

Panie ministrze, czy ma pan znajomych w wielkopolskich strukturach Konfederacji?

Znam niektóre osoby z Konfederacji, ale to nie są bliskie i liczne znajomości.

To może szkoda, może warto poodnawiać te znajomości. Dodać tego, czy owego do znajomych na portalach społecznościowych. Pan wie, do czego piję?

Kluczowe jest to, żeby przekonywać wyborców, niekoniecznie działaczy czy polityków. Jestem przekonany, że proste przekazywane poparcia w praktyce nie działa. Ostatecznie to wyborca przy urnie decyduje.

Logika jest jednak taka, że wśród wyborców PiS-u są prawdopodobnie wyborcy Konfederacji. Więc pytam, czy będzie pan robił specjalne ukłony, zabiegi pod adresem Konfederacji? Od nich zaczynam.

Na pewno będziemy szukać punktów wspólnych w wyborcami, którzy głosowali na innych kandydatów. Dotyczy to także Konfederacji. Łączy nas z wieloma wyborcami przywiązanie do wartości, ojczyzny - to będziemy wskazywać.

Waldemar Witkowski powiedział, że dzwonił do niego jeden z polityków wielkopolskiego PiS-u i jak wyraził się: "dajmy szansę porozmawiania i szukania punktów zbieżnych". To pan dzwonił?

Nie, to nie ja. Ja w ogóle z Waldemarem Witkowskim może miałem w życiu okazję rozmawiać 2-3 razy, i to niedługo.

Ale to jest taka lewica socjalna. Popiera program 500+. Czy także tam będziecie łowili wyborców?

Wśród wyborców, nie wśród polityków. Szanujemy wszystkie oddane głosy - także te oddane na Waldemara Witkowskiego, chociaż tych było dwadzieścia kilka tysięcy. To nie są bardzo duże liczby, ale każdy głos na wagę złota.

Gdyby pan miał pozycjonować grupę wyborców. Który z kandydatów, którzy nie dostali się do drugiej tury byliby, czy ich wyborcy byliby najbardziej naturalnym polem zabiegów ze strony wielkopolskiego PiS-u. Mówię o terenie Wielkopolski.

Intuicyjnie jest dla mnie oczywiste, że bardzo wielu wyborców Konfederacji powinno zastanowić się, jak ważne jest rozstrzygnięcie w drugiej turze. Oni są mocno zdeterminowani, to młode osoby, którym zależy na przyspieszeniu w niektórych sprawach. To nie zawsze jest łatwe i możliwe. Oni oczekują, że Polska będzie bronić swojej suwerenności i, że będzie się rozwijać - także w sensie rozwoju młodych ludzi.

Podejrzewam, że te same argumenty padają z ust Rafała Trzaskowskiego.

Wyborców w Poznaniu było 17 tys. głosujących na Krzysztofa Bosaka. Wielu wyborców zagłosowało na Szymona Hołownię - to są również wyborcy o chadeckich poglądach.

Zapytam jeszcze o sprawy zagraniczne. Andrzej Duda wygrywa w Stanach Zjednoczonych, przegrywa w Europie. Czy pan jako szef MSZ wyciąga z tego wnioski? Może ten przekaz do Europy Zachodniej jest nienajlepszy ze strony Andrzeja Dudy, skoro wygrywa tam Rafał Trzaskowski?

Przekaz fundowany przez tamtejsze media. Wiem, co się tam pisze o polskim rządzie. To często są nie tylko niesprawiedliwe oceny, ale też kłamstwa. Przed ciszą wyborczą jedna z dużych włoskich gazet napisała, że w Polsce odbędą się wybory korespondencyjne bez żaden kontroli. To było kłamstwo, staramy się na to reagować. Siła rażenia kłamstw jest większa niż nasza reakcja na nie. Te kłamstwa czasami trafiają na podatny grunt i później to widać w wyniku wyborów. Tu wielka praca przed nami, może nie tyle polityczna, co praca pozwalająca na przedstawianie Polski w prawdziwym zwierciadle, a nie w fałszywym świetle wielu mediów zachodnich.

Jak pan ocenie komentarz Die Welt, który mówił, że Rafał Trzaskowski byłby lepszym prezydentem, bo mógłby narzucić mniej konfrontacyjny ton w relacjach polskich władz z Niemcami, także w kontekście żądań reparacyjnych.

To sygnał dla wyborców, którzy uważają, że powinniśmy decyzje podejmować suwerennie. Zachodnie gazety oceniające kto byłby lepszym kandydatem - to krok za daleko w zakresie wzajemnego szacunku i nieingerowania w wybory w Polsce. To komentarz odredakcyjny jednego z redaktorów, niemniej jednak trudno mi sobie wyobrazić, żeby tego rodzaju oceny  miałyby przekładać się na oceny wyborców, którzy mieliby kierować się swoimi ocenami w ten sposób, że to niemiecka gazeta miałaby dyktować Polsce, co jest dobre, a co złe.

Jaki będzie wynik w drugiej turze?

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że chce nie tylko drugą turę wygrać, ale chce ten mandat w sposób zdecydowany wzmocnić. Wynik powinien być jednoznaczny. Ja nie lubię prognoz wyborczych. Pierwsza tura jest dobrą wygraną lotną premią.

Znowu pańskie ulubione porównanie kolarskie.

Ten finisz będzie zwycięski dla Andrzeja Dudy.

https://radiopoznan.fm/n/kfDrXf
KOMENTARZE 1
W G
Wredny 30.06.2020 godz. 16:21
Czytam ten wywiad i krew mnie zalewa!!!!
"Duże miasta, rzeczywiście tutaj jest jeszcze sporo pracy przed nami, ale mamy też świadomość tego, że czasami w dużym mieście gdzie ten poziom bezrobocia jest niższy, wiele osób dobrze sobie radzi." Kurna, czy mam przez to rozumieć, że jak ktoś ma pracę i lepiej sobie radzi, to ma od razu zagłosować na kogoś innego niż Duda, czyli na przeciwnika? Co to za metodologia? A może zwyczajnie Trzaskowski potrafi bardziej do siebie przekonywać ludzi? Czy naprawdę A.Duda w swoim programie ma tylko wspieranie najsłabszych czyli rozdawnictwo i socjal? Naprawdę prezydent Duda nie ma nic do zaoferowania tym co trochę lepiej się żyje i mają pracę? Serio? No nie wierzę!!! To może ja teraz też zagłosuję na Trzaskowskiego bo mam pracę, co?

"Musicie mieć ofertę dla mieszkańców dużych miast, gdzie Andrzej Duda może zdobyć głosy w drugiej turze - w dużych miastach. Przydałaby się wizyta w Poznaniu.
Odp. Przypomnę, że w zeszłym tygodniu w Poznaniu był premier Mateusz Morawiecki." Ja pierniczę, panie Szymonie Szynkowski vel Sęk, pan redaktor podaje panu jak na tacy czego oczekują poznaniacy a pan mydli oczy premierem? Serio?!! No cóż, nie zdziwię się jak z takimi krótkowzrocznymi wizjami PRZEGRACIE WYBORY!!!! A wtedy będzie płacz, zgrzytanie zębami i mówienie Polak mądry po szkodzie, czy jak po przegranym meczu reprezentacji piłkarskiej, że musicie wyciągnąć wnioski z tego co się stało!!! Masakra!!!!

Podobna narracja w stosunku do Konfederacji. Tam są ludzie młodzi i oni chcą czegoś dla siebie. No to im coś zaoferujcie, porozmawiajcie, pochwalcie, a nie fochy strzelacie! Trzaskowski czy Hołownia jak widać lepiej potrafi z nimi rozmawiać. Ręce opadają!
Czytam te odpowiedzi i zaczynam rozumieć dlaczego w Poznaniu rządzi Jaśkowiak z PO! Poznańskie struktury polityczne PIS to zatwardziały, zadufany, krótkowzroczny i zakochany w sobie beton. Odnoszę wrażenie, że niektórym mieszkańcom Poznania a nawet Radia Poznań bardziej zależy na dalszej prezydenturze A.Dudy niż poznańskim strukturom PIS!!! Wstyd panie Szymonie Szynkowski vel Sęk. Wstyd! Sorry za ostre słowa, ale inaczej tego wywiadu skomentować się nie da!

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 16:00 17:00 20:00 22:00 23:00

@TWITTER