Ciekawość zżerała mnie przed pierwszym odsłuchaniem płyty Grzegorza Kupczyka. Wokalista szczycący się karierą rozłożoną na kilka dekad, dopiero co nagrał pierwszą solową płytę. Jednak czym innym jest twórczość tego świetnego wokalisty na polu rockowym, a zupełnie czym innym, ta świeża płyta z tytułem niosącym małą zagadkę. Płyta ma tytuł „Zupełnie inna płyta”. Wysłuchanie zawartości albumu pozwala stwierdzić, do jakiego stopnia tytuł jest uzasadniony. Jest to zbiór nagrań Grzegorza Kupczyka z ostatnich lat i miesięcy z repertuaru wykonawców zagranicznych, ale również kilka piosenek zespołów Turbo i Skaldów.
Wcześniej parę razy słuchałem Grzegorza Kupczyka na kameralnych koncertach, gdzie śpiewał tzw. covery, czyli swoje wersje przebojów światowych wykonawców. Podziwiałem poziom wykonania, bo przy skromnym akompaniamencie instrumentalnym, właściwie końcowy efekt zależał właśnie od jakości strony wokalnej. Dobrze się stało, że ta mniej znana strona aktywności Grzegorza Kupczyka została utrwalona na płycie. W wielu przypadkach dopiero w ażurowych dźwiękach gitar akustycznych, wyeksponowane zostały linie melodyczne poszczególnych kompozycji. A gitarzystów na płycie jest kilku i są to instrumentaliści ekstra klasy: Janusz Musielak, Paweł Oziabło, Wojciech Kubiak i Wiesław Wolnik.
W wersji utworu „Szalony Ikar” z repertuaru grupy Turbo, pojawiają się elementy muzyki orientalnej. Ton nadają w tym nagraniu sitar i instrumenty perkusyjne. Nagranie „Szalony Ikar” to jedno z największych, pozytywnych zaskoczeń na płycie. Utwór ma fantastyczny klimat i ujawnia urodę melodii. W pierwotnej wersji zespołu Turbo, konwencja speed metalowa, zupełnie zacierała ten element, kładąc nacisk na tempo, rytm i energię. Był to także egzamin dla Kupczyka na wyśpiewanie tekstu z popisową dykcją.
Prawie w każdym nagraniu na płycie zastosowano jakiś nowy element. Są instrumenty klawiszowe, a nawet loopy i gitary elektryczne. W piosence Skaldów „W żółtych płomieniach liści” z Grzegorzem Kupczykiem śpiewa Magdalena Kupczyk. W innym nagraniu wokalizę wykonała Maria „Marihuana” Wietrzykowska. W klasycznym utworze „Smoke On The Water” zespołu Deep Purple, znowu wydobyto inne walory kompozycji, wprowadzając brzmienie wiolonczeli. Rewelacyjna jest dla mnie piosenka „Lucky Man” z repertuaru grupy Emerson, Lake & Palmer. W tym nagraniu Grzegorza Kupczyka i jego przyjaciół, uderza monumentalizm, pełne brzmienie, wspaniałe chórki i solowe partie instrumentów. Podobnie duże wrażenie robi wykonanie pięknej piosenki zespołu The Beatles (kompozycja George’a Harrisona) „While My Guitar Gently Weeps”. W śpiewie Grzegorza Kupczyka jest czułość, modelowanie barwy głosu i wspaniałe prowadzenie frazy. Znany temat muzyki gospel „Amazing Grace”, pozostaje w klasycznej konwencji, dzięki nałożonym kilku głosom Kupczyka.
Po 10 nagraniach słuchacz znajdzie jeszcze trzy bonusy. Można się spierać czy wersja przeboju „Kiss You All Over” nie jest lepsza niż zespołu Exile. Z dużym smakiem przygotowano na płycie utwór „Candle In The Wind” Eltona Johna. Grzegorz Kupczyk odsłonił nowe oblicze muzyczne. W takich piosenkach jest mu do twarzy.
Ta płyta jest dowodem na to, że skromnymi środkami, poziomem wykonawczym i szacunkiem do oryginalnych kompozycji, można przygotować płytę, której słucha się z przyjemnością i uznaniem.