Choć pogoda nie rozpieszcza, mieszkańcy i przyjezdni tłumnie odwiedzają koniński rynek i sąsiednie uliczki.
- Zrobiliśmy już zakupy. Troszkę chlebka, wędlinki, regionalnego, żeby spróbować.
- Przychodzimy tutaj już od paru lat i zawsze szukamy przede wszystkim regionalnych smaków.
- Można wiele rzeczy pooglądać. Ludzie powynosili rzeczy ze strychów.
- Jest też rękodzieło i podziwiam ludzi, którzy potrafią takie rzeczy zrobić. Nie zazdroszczę pieniędzy, ale właśnie to, że potrafią coś takiego zrobić, tego ludziom zazdroszczę
- mówią uczestnicy jarmarku.
Nie zabraknie również występów artystycznych i spacerów z przewodnikiem po okolicy. W niedzielę o godz. 12.45 zaplanowano mszę w kościele św. Bartłomieja. W programie przewidziano również wykład dotyczący konińskiej pisarki Zofii Urbanowskiej i jej powiązań z Tatrami.
Święty Bartłomiej to patron wielu grup zawodowych, np. rzeźników, piekarzy, szewców, garbarzy, introligatorów czy krawców.