Protest mieszkańców i możliwy przełom. Ważą się losy szkoły w Dubinie
Jak mówi dyrektorka Miejska Biblioteka Publiczna w Kaliszu, Anna Kubiat, teraz nikt nie będzie pytał o powody zatrzymania książki w domu.
Teraz jest najlepszy czas, by wróciły na biblioteczne półki i mogli z nich korzystać inni czytelnicy, którzy także na nie czekają. Dlatego ogłaszamy w kaliskiej bibliotece abolicję, która trwa do końca stycznia. Możecie zwrócić każdą książkę lub audiobooka bez konsekwencji. Nie będziemy pytać o powody zwłoki
- zaznacza.
Są czytelnicy, których dług sięga nawet kilku tysięcy złotych. Zwrot wszystkich książek w styczniu oznacza, że nie zapłacą naliczonych kar. W domach czytelników znajduje się około dwóch tysięcy nieoddanych książek. Ostatnia abolicja w kaliskiej bibliotece miała miejsce 20 lat temu.