Prof. G. Kucharczyk: Platforma Obywatelska została rozegrana na własne życzenie
Nieprawomocny na razie wyrok wydał Sąd Rejonowy w Wągrowcu. Januszowi Piechockiemu zarzucono, że w 2018 roku zapłacił starszemu mężczyźnie, by ten oddał na niego głos w wyborach samorządowych.
Burmistrz twierdzi jednak, że cała sprawa jest polityczną intrygą, w której wykorzystano schorowanego mężczyznę.
Jak możemy przeczytać w oświadczeniu wydanym przez Janusza Piechockiego, ten zaprzecza, by kiedykolwiek kontaktował się ze wspomnianym mężczyzną. Piechocki twierdzi, że całą intrygę uknuli jego przeciwnicy polityczni, którzy przegrali z nim rywalizację w wyborach samorządowych.
Jego słowa potwierdzać ma fakt, że w tej sprawie sąd przesłuchał ponad 50 osób, a wersję mężczyzny – który warto zaznaczyć, zmarł pomiędzy rozprawami - potwierdziły tylko 2 osoby, będące w komitecie wyborczym kontrkandydatki burmistrza.
W pierwszej chwili schorowany mężczyzna miał zaprzeczać, by doszło do przestępstwa. Później zmienił zdanie. Sąd I instancji nie uwierzył w wersję burmistrza. Włodarz zapowiedział odwołanie się od wyroku.