Doktoranci podkreślają, że bez finansowania z zewnątrz jest trudno się utrzymać, prowadzić badania czy jeździć na konferencje (zwłaszcza te za granicą). To, czy dostaną wsparcie ze strony uczelni - nie jest oczywiste. Nawet w przypadku podstawowego stypendium doktoranckiego muszą spełnić szereg kryteriów - żeby dostać 1200 złotych na miesiąc - to minimalna kwota - muszą udowodnić, że mają osiągnięcia naukowe, robią postępy w studiach i prowadzą zajęcia. Takie stypendium na UAM otrzymuje 70% doktorantów, czyli ponad 800 osób (bo wszystkich doktorantów na studiach stacjonarnych jest ok. 1150).
Z budżetu uczelni można starać się jeszcze o stypendium rektora - przyznawane za wyniki w nauce (do 600zł/m-c) i standardowo o socjalne (do 300zł/m-c). Stypendia można kumulować - czyli brać je ze wszystkich możliwych źródeł. Według rektora uczelnie bardzo cieszy finansowanie z zewnątrz i w ciągu ostatnich czterech lat zwiększyło się ono 4-krotnie w skali całej uczelni. Takim przykładem zamówień z zewnątrz jest np. zapotrzebowanie na konkretne prace, np. Kuria Metropolitalna funduje stypendia dla doktorantów, którzy zajmują się dziejami Archidiecezji Poznańskiej.